FORUM GMINY GIZAŁKI ''B"
blog regionalny, historyczny
ETYKIETY
9.07.2026
GMINA GIZAŁKI PO PIĘĆDZIESIĄTCE - BILANS ZYSKÓW I STRAT ...
GMINA GIZAŁKI PO PIĘĆDZIESIĄTCE - CZYLI OKOŁOROCZNICOWY
BILANS ZYSKÓW I STRAT
[ Prosimy o przesyłanie refleksji, opinii, uwag oraz danych do powyższego tematu na adres : pczajcz@onet.eu ]
26.05.2026
POECI O MARIANIE CEZARYM ABRAMOWICZU
POECI
O MARIANIE
CEZARYM ABRAMOWICZU
Maria Magdalena Pocgaj
Wiersz w kolorze niebieskim
Co słychać, wieczny wędrowcze,
dokąd idziesz duktami spowitymi w ciszę?
Czy rozpoznałeś już po głosie
wszystkie niebieskie ptaki,
a nadzieja ma kolor twoich oczu?
Komu niesiesz pęki chabrów, niezapominajek
gdy powracasz z szafirowych pól i łąk,
czy nadal jak mały chłopiec o zbyt wielkim sercu
postrzegasz siostrę naturę w urokach i zadziwieniach?
Zapewne to, czym teraz żyjesz,
nie znajduje odniesienia w słowach.
Ale zanim przetoczy się w niebie
kolejny wóz modrej jesieni, nim na stoły trafią
dobre, serdeczne chleby i nowe drzewo
zaniebieści się w twoim ogrodzie,
ty wszystkiemu i wszystkim
właściwe nadasz imiona.
Poznań, 2002
Anna Elżbieta Zalewska
Poeta i róża
W spokojnej przystani
wśród nazywanych drzew
w świątyni samotności
w której zawieszasz swój
krzyż
niesiesz ciszę i radość
w kielichu róży.
Wrażliwość na świat
otworzyłeś jak mimozę
którą trzeba chronić
jak ptaki w zimę.
Powieszę na płocie twojego domu
słodki pokarm życzliwości.
Poznań, 1994
Lech Konopiński
Pamięci wspaniałego Czarka
Czas tak ucieka niby zając
lecz trudno zejść ze sceny.
Wspaniali ludzie umierają,
a my, psiakrew, żyjemy.
Gizałki, 1999
Pamięci Cezarego Abramowicza
Osierociłeś drzewa zasadzone
przed twoim domem
komu teraz ptaki
będą wykradały nasiona
Cicho
nad ranem
pękła nić wiążąca życie
- od dzieciństwa biegło pod wiatr
Na przekór stetoskopom
srogich wyroków rentgenowskich zdjęć
niosłeś w dłoniach wiersze
dojrzałe jak wiśnie
z pogodnego sadu
dla siebie chowałeś pestkę goryczy
Zostały wiosny i jesienie -
wdowy po słowach pachnących
urodą dojrzałego zboża
majestatem borów
Kto słow twoich nie zgubi
w natłoku mściwych dni
przetrwa w pożodze jasnych barw
Poznań , 5 marca 1997 r.
Paweł Kuszyński
Biała
Królikowska
Tu białe jest wszystko,
nawet błoto:
Białobłoty-poczta,
Przez którą świat przychodził
do poety,
a Biała Królikowska rodziła
mu duszę.
Dobroć rozpoznana przez dzieci
w błękicie uśmiechu
niewinnym jak przeznaczenie.
W Czarnej Strudze, która
płynie tutaj na początku,
jest czysta woda,
skowronki ją piją
by mogły latać wysoko,
samotne i bezbronne jak niebo
nad pełnym morzem.
Poznań, 1998
Łucja Danielewska
W twoim
znużonym od zimy lesie
W twoim znużonym od zimy lesie
pęk posiwiałej trawy
związuje na wietrze
badyle wspomnień
Lis kity płomieniem
resztki śniegu zmiata
Płochliwa łania
przeważa w krzewinach
metaforę lęku
a biały zając słowa
krajkę miedzy
naciąga ku przedwiośniu
W twoim znużonym od zimy lesie
trwa polowanie
na grubego zwierza oddechu
grającego zwycięstwo
na trąbce rannych płuc
Poznań, 1986
Marian Cezary Abramowicz - rys biograficzny
Marian Cezary Abramowicz - rys biograficzny
Marian Cezary Abramowicz urodził się 29 października 1934 r. w
Białobłotach, w ówczesnej gminie
Grodziec, powiecie konińskim, jako syn Franciszka i Stanisławy z domu
Skowrońskiej. Bardzo wcześnie, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej
stracił rodziców. Po śmierci ojca i matki początkowo wychowywany był przez babkę,
mieszkającą w rodzinnej wsi, a później u dalszych krewnych w Dobieszczyźnie
koło Jarocina. Cezary
po ukończeniu tam szkoły podstawowej, wyruszył szukać swojego miejsca w życiu.
W latach 1950-51 pracował jako
urzędnik w Koninie, ucząc się jednocześnie w wieczorowym liceum
ogólnokształcącym. Następnie mieszkał w Warszawie, gdzie uzyskał stypendium
Stowarzyszenia PAX i uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego św. Augustyna. Po
roku przeniósł się do Płocka i kontynuował naukę w wieczorowym liceum
ogólnokształcącym, pracując jako urzędnik w magistracie. W 1952 r.
wstąpił do Towarzystwa Salezjańskiego. Po odbyciu nowicjatu podjął studia w
Instytucie Filozofii i Psychologii w Woźniakowie. Zły stan zdrowia zmusił go do
przerwania studiów i rezygnacji z życia zakonnego. W 1957 roku powrócił do życia
świeckiego. Krótko pracował w charakterze pracownika umysłowego w
Zjednoczeniu Budownictwa Miejskiego w Nowych Tychach.
Od 1959 do 1962 roku przebywał w Sanatorium
Przeciwgruźliczym w Prabutach, po czym uzyskał rentę inwalidzką.
W 1964 r. zrezygnował z renty i podjął pracę w rodzinnych
stronach, w Nadleśnictwie Biała
Królikowska, na stanowisku kierownika
biura. W latach 1965-66 ponownie przebywał w Sanatorium
Przeciwgruźliczym w Sokołowsku pod Wałbrzychem; wówczas powtórnie uzyskał rentę
inwalidzką.
Debiutował w 1966 r. wierszem „Wrzosowisko” w „Tygodniku
Kulturalnym” . W 1969 r. został członkiem Związku Literatów Polskich i podjął aktywną działalność
społeczno-kulturalną w środowisku wiejskim. Był m. in. współzałożycielem i
kierownikiem artystycznym Zespołu Pieśni i Tańca „Białobłoty”. W latach 1975-79 pełnił
funkcję dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Gizałkach . W 1985 r. otrzymał
nagrodę literacką wojewody kaliskiego za upowszechnianie piękna ziemi kaliskiej
w twórczości literackiej. W 1986 r. odznaczony został Srebrnym Krzyżem Zasługi. Zmarł 5 marca 1997 r. w Białej
Królikowskiej; pochowany jest na cmentarzu parafialnym w Królikowie koło Konina.
Ważniejsze utwory literackie M.C. Abramowicza:
1. Urzeczenie. [Wiersze]. Wrocław: Wydawnictwo
Ossolineum 1970
2. Kochanek białej gołębicy. [Powieść]. Lublin: Wydawnictwo
Lubelskie
3. Twarze na piasku.
[Wiersze]. Poznań: Wydawnictwo Poznańskie 1977
4. Donosy z Białej Królikowskiej. [Cykl 12
felietonów]. „Południowa Wielkopolska”. 1981- 1983
5. Sennik niedzielny. [Wiersze]. Poznań: Wydawnictwo
Poznańskie 1984
6. Dni darowane. [Wiersze]. Poznań: Związek
Literatów Polskich 1991
7. W kantyku ziemi.
[Wiersze]. Poznań: Związek Literatów Polskich 1991
8. Confiteor. [Wiersze]. Poznań: Związek
Literatów Polskich 1994
9. Uroki i zdziwienia. [Wiersze]. Poznań: Związek
Literatów Polskich 1994
10. Maria Magdalena. [Powieść]. Poznań: Pallotinum 1995
11. Listy nie wysłane.
[Wiersze]. Poznań: Wydawnictwo Fundacji Literacka 1996
12. Dwa żywoty. [Opowiadania]. Poznań: Wydawnictwo
Fundacji Literacka 1998
13. Listy spod klepsydry. [Miniatury literackie]. Poznań: Pallotinum 2000
14. Czarna struga. [Powieść]. Poznań: Kontekst;
Fundacja Literacka 2002
KILKA
WSPOMNIEŃ O POECIE Z BIAŁEJ KRÓLIKOWSKIEJ
Biała Królikowska
– to osada leśna, gdzie przez wiele lat poeta
mieszkał w małym, drewnianym domku z ogródkiem, to jego miejsce na Ziemi.
Tutaj powstała większość utworów
Abramowicza. Jeden ze znajomych
pisarza napisał: ,,Domek, który przycupnął skromnie na skraju lasu i swoje gościnne
progi przeznaczał dla każdego, kto tam trafi. Nieważne, człowiek, zwierzę,
ptak. Wszystko, co żyje, może wejść pod ten dach, bo pod nim mieszka miłość.
Gospodarz tej maleńkiej przystani niczym biblijny Noe chętnie zrobi miejsce na
swojej arce. Jest przy tym dyskretnie obecny, pełen szacunku dla wyboru,
jakiego dokona gość. Niczego mu nie narzuca. Cieszy się jego obecnością, tak
długo jak trwa. Stąd pewnie bierze się wzajemne zaufanie, tolerancja, cudowna
więź człowieka z przyrodą, która może istnieć tylko wówczas, gdy człowiek nauczy
się traktować ją jak partnera. Tę niezwykle trudną sztukę opanował św.
Franciszek, biedaczyna z Asyżu, opanował ją również Marian Cezary Abramowicz,
biedaczyna z Białej Królikowskiej”
Sam
poeta z franciszkańską prostotą wyznawał: „Tego,
co wiem o boskiej nauce i Piśmie Świętym, nauczyłem się w lasach i wśród pól. Nie miałem
innych mistrzów jak buki i dęby. Wystarczy? Chyba tak. A jak
jeszcze raz mogę uśmiechać się pod klepsydrą, mając swoje miejsce pod słońcem.
Nie straszna klepsydra, gdy ma się w zasięgu oka i serca tyle cudów tego
świata, gdy ma się tylu „braci najmniejszych”, przy których jakże często blakną
zarozumiali ludzie.”
Samotność i cisza, w jakiej żył, nie
zamykała go, lecz otwierała na przyrodę i człowieka. Przede wszystkim zaś na
Boga. Umiał uszanować ciszę w sobie i w innych. W tym agresywnym, rozkrzyczanym
radiem i telewizją świecie był łagodny, liryczny, nie nachalny. Przez mgiełkę
filozofii w jego utworach przezierała miłość do drugiego człowieka, współczucie
dla niedoli ludzkiej i silne umiłowanie przyrody.
Wielka życzliwość do świata zjednywała mu
przyjaciół. Począwszy od sąsiadów, gotowych zawsze śpieszyć z pomocą, aż do
rozproszonych po całym świecie osób, z którymi prowadził serdeczną
korespondencję, jak np. Anna Zalenay, poetka poznana w sanatorium w Sokołowsku
koło Wałbrzycha, która odkryła talent literacki Abramowicza, czy Jarosław
Iwaszkiewicz, także wielki zwolennik jego twórczości. Jednak najbliższymi i
najwierniejszymi przyjaciółmi poety byli państwo Konstancja i Jan Majewscy,
właściciele znanej apteki „Pod Złotym Lwem” mieszczącej się na poznańskim
rynku. Poznali się w Gizałkach, kiedy jeszcze Majewscy prowadzili tu aptekę.
Cezary często przychodził po lekarstwa. Później, kiedy przenieśli się do
Poznania, często ich odwiedzał.
Od 1978 roku, kiedy stan zdrowia poety
znacznie się pogorszył, kilka miesięcy w roku spędzał w Sanatorium Chorób Płuc
i Gruźlicy „Staszycówka” w Ludwikowie, malowniczo położonym na terenie Wielkopolskiego
Parku Narodowego. To był jego drugi dom. Tu też pod koniec życia pisał: ,,Uczyłem się życia i uczę nadal niejako w
cieniu śmierci zaglądającej mi przez ramię, pod klepsydrą. To sanatorium jest
mnie poniekąd drugim domem, do którego wracam bez strachu.”
… U kresu życia, zmęczony walką z ciężką chorobą, a mimo to szczęśliwy, pisał: ,, Spójrzmy na powagę różnych ćwierć i półgłówków, wpatrzonych w koniec własnego nosa i w portfel. Patrząc na nich mamy przemożną ochotę paść na kolana, aby dziękować Bogu za zwierzęta i w ogóle za przyrodę, za ów Przylądek Dobrej Nadziei, na którym – jak ktoś powiedział – sojusz człowieka i zwierzęcia raduje i koi serce, gdyż przypomina i odtwarza raj. Ktoś inny natomiast powiada, że szatan zbudował miasta, człowiek zbudował wieś, ale puszcze, łąki i wody stworzył Bóg. Nie wierzycie? To zapytajcie na przykład świętych. Biedaczyny z Asyżu pytać nie musicie. Sam to dawno powiedział czy wręcz wyśpiewał.”
,,
CZARNA STRUGA ” - fragment
z powieści M.C. Abramowicza
,, Daleko za wzgórza cofnęły się lasy, ustępując
polom opadającym łagodnie ku Czarnej Strudze, która dziś spokojna i senna tak,
jakby w niej od wieków pławiły się tylko domowe gęsi i kaczki, jakby nigdy nie
czerwieniła się od pożarów i krwi.
... nitką Ariadny była dla kupców
wędrujących bursztynowym szlakiem, szukających wśród niezmierzonych borów i
podstępnych bagien Czarnego Brodu i krótszej drogi z prastarego Kalisza przez
Ląd nad Wartą i Kruszwicę do Gdańska.
... przez nieprzebyte bory płynęła.
Przez bory złowrogie i groźne dla podróżnych z drugiego końca świata. I łaskawe
dla wolnych myśliwych, pszczelarzy, garncarzy i smolarzy, którzy wzgardziwszy
pańszczyzną, w lasach kryli swą wolność. Łaskawa dla tych, którzy uciekali
przed prawem, najczęściej okrutnym i niesprawiedliwym, zamieniając się w
opryszków lub wiecznych pielgrzymów, dla których bory były jednym i prawdziwym
domem.
Czarna
Struga dobrotliwie omijała niejedną polanę, liliową pod jesień od wrzosów,
gdzie na bezimiennych mogiłach wyrastała brzezina i skąd nieba było widać
najwięcej. Żywiczny cień lasów kojącym plastrem kładł się na niejednej ludzkiej
doli upodlonej i poranionej.
... płynie sobie Czarna Struga cichutko, jak klechda babuni w zimowy wieczór, gdy ogień trzaska w piecu, świszcze i dudni wiatr w kominie.
Dla
obcych i obojętnych - nieufna i niema, dla swoich - dobra i swojska.
... powiadasz, że to nie topole i
olchy tak szumią, ale pokutnicy sprzed lat śpiewają?- Nie! Tamte śpiewy nad
Czarną Strugą słyszał ten młody księżyk, który skryty w głębokim cieniu
anonimowości, wszystko, co zapamiętał spisał po latach wielu jako staruszek.
... powiadasz, że w tej rzece nie widzisz odbicia swej twarzy, że z mulistego
dnia wychyla się twarz mniszki? -
Posłuchaj. ” …
21.05.2026
ŻYCIE I DZIAŁALNOŚĆ ARCYBISKUPA BRONISŁAWA DĄBROWSKIEGO
ŻYCIE I
DZIAŁALNOŚĆ
ARCYBISKUPA BRONISŁAWA
DĄBROWSKIEGO
PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ
- Bronisław Wacław Dąbrowski urodził się 2 listopada 1916 r. w
Grodźcu koło Konina (obecnie diecezja włocławska).
[ Kilka opracowań podaje datę
2.11.1917r. ]
Akt chrztu Bronisława Wacława Dąbrowskiego, Grodziec N50 , 1916
Działo się to w Grodźcu, dnia drugiego Listopada, tysiąc dziewięćset
szesnastego roku o godzinie dwunastej w południe. Stawił się Roman Dąbrowski,
rzeźnik mający lat dwadzieścia ośm, zamieszkały w Grodźcu, w obecności
Antoniego Pawlaka lat pięćdziesiąt i Andrzeja Kołaty, lat sześćdziesiąt cztery
liczących, obydwóch gospodarzy zamieszkałych w Grodźcu, i okazał Nam dziecię
płci męskiej urodzone w Grodźcu, dnia dzisiejszego bieżącego miesiąca i roku o godzinie
pierwszej rano z jego małżonki Maryanny z Rokoszewskich, mającej lat
dwadzieścia cztery. Dziecięciu temu na chrzcie Świętym w dniu dzisiejszym
odbytym, nadane zostały imiona Bronisław Wacław, a rodzicami jego chrzestnymi
byli Mieczysław Nowaczyk i Władysława
Zychowicz. Akt ten stawającemu i świadkom przeczytany, przez Nas tylko
podpisany, gdyż oni pisać nie umieją.
Proboszcz Parafii Grodziec …
- Wcześnie stracił ojca, który zginął
w 1920 r. podczas wojny polsko-bolszewickiej.
- Po śmierci ojca
był wychowywany przez matkę,
którą po latach tak wspominał : Wszystkie wartości , które wniosłem w życie, ona mi dała. Była prostą
kobietą – krawcową. Jako wdowa musiała zarobić na wychowanie mojego brata i moje. Była bardzo troskliwa i delikatna w wychowaniu, i
wpływaniu na nas. Nie narzucała swojego zdania, nie zmuszała, tylko sugerowała.
Wskazywała np., że bardzo pragnie, żebym został księdzem, ale ja myślałem o
całkiem innej karierze.
- Szkołę powszechną
w latach 1924-31 ukończył w
Grodźcu i Królikowie.
10.05.2026
KU przypomnieniu - Petycja do Księdza Arcybiskupa Gnieźnieńskiego sprzed 18 lat ...
Petycja do Księdza
Arcybiskupa Gnieźnieńskiego
Henryka
Muszyńskiego
Władze kościelne podczas wizytacji Parafii Królików w dn. 04. 06. 2008 r.
wysunęły pod dyskusję propozycję utworzenia nowej Parafii w Świerczynie i
odłączenia od Parafii Królików miejscowości Białobłoty, Dziewiń Duży, Orlina Duża, Orlina Mała , Krzyżówka .
Przedstawiciele wsi w Radzie Parafialnej obecni na spotkaniu wyrazili
obawy i negatywną opinię odnośnie odłączenia w/w miejscowości .
Kilka dni później sołtysi i członkowie Rad Sołeckich 5 miejscowości przeprowadzili
,, referendum jawne” wśród mieszkańców . Wszyscy biorący udział w referendum opowiedzieli się przeciw odłączaniu swych miejscowości od Parafii Królików .
Do Kurii Archidiecezjalnej w Gnieźnie wysłano pismo następującej treści :
Garncarze Puszczy Pyzdrskiej – czyli ,, nie święci garnki lepią "
Garncarze Puszczy Pyzdrskiej – czyli ,, nie święci garnki lepią "
Na
obszarze dawnej Puszczy Pyzdrskiej, który w okresie zaborów stanowił
najbardziej na zachód Europy wysunięty obszar Cesarstwa Rosyjskiego (Królestwo
Kongresowe), rozwój gospodarczy przebiegał znacznie wolniej, niż w znajdujących
się po drugiej stronie Prosny obszarach zaboru pruskiego (Wielkie Księstwo
Poznańskie). Z tego też powodu, gdy na terenach
zaboru niemieckiego ręczna produkcja garncarska wypierana była przez
produkcję masową i warsztaty zamykano, to we wschodniej części Wielkopolski garncarstwo
przetrwało znacznie dłużej.
Ciekawostką
jest, że mimo upływu od tamtych czasów ponad 100 lat, dawne
różnice gospodarcze oraz
mentalne zachowały się.
Jeszcze niedawno ( a może i do
dziś ? ) przedstawiciele pleszewskiej
administracji, o terenach
przyłączonych do powiatu pleszewskiego ( obecne gminy: Gizałki i
Chocz) , a szczególnie o Białobłotach i
miejscowościach sąsiednich mówili: ,,tam,
gdzie diabeł mówi dobranoc”. Podziały społeczne
z czasów zaborów,
wyrażające się choćby w określeniach ,,hadziaj” ( Polak z
zaboru rosyjskiego) i ,,bażant”
( mieszkaniec zaboru niemieckiego) w
pewnym stopniu istnieją
do dziś. Różnice w strukturze gospodarczej są
nadal duże i
widoczne nawet dla przeciętnego obserwatora.
,,HITLER KAPUTT” I MARSZ ,,WYZWOLICIELI ”
,,HITLER KAPUTT”
I MARSZ ,,WYZWOLICIELI ”
we wspomnieniach Bogdana Bladowskiego
Kaliszanin Bogdan Bladowski
w okresie II wojny światowej ukrywał się przed wysiedleniem w okolicach
Tuliszkowa. Ten późniejszy sędzia Sądu
Najwyższego, tak wspominał wkroczenie Sowietów do
Wielkopolski Wschodniej w
styczniu 1945 r.
STANISŁAWA MATELSKA - BIOGRAM
STANISŁAWA
MATELSKA - BIOGRAM
POCHODZENIE
Stanisława Matelska
urodziła się 25
kwietnia 1927r. w Białobłotach,
należących wówczas do gminy
Grodziec w powiecie
konińskim (obecnie miejscowość w
gminie Gizałki, powiat
pleszewski). Jej ojcem był
Stanisław Czajczyński, matką Stanisława
Czajczyńska z domu
Kowalska. Pochodziła z rodziny
trudniącej się od
wielu pokoleń garncarstwem. Garncarzami byli: jej ojciec
oraz bracia Mieczysław
i Izydor. Matka
trudniła się haftowaniem, przędzeniem lnu, tkaniem
płócien, szyciem czepców.
24.02.2026
3 WIERSZE O NASZYCH MIEJSCOWOŚCIACH
3 WIERSZE
O NASZYCH MIEJSCOWOŚCIACH
BiałobłotyBrzozy – dziewczęta pstrokate chichoczące przy drogach i na wrzosowiskach tańcujące z wichrami, sosny – mniszki brunatne – wyniosłe pobożnisie w jesienne wieczory tańczące twista, chaty – szare kocury podejrzliwie łypiące ślepiami naftowych lamp, ziemia – kobieta o twarzy
piaskowej, brzuchu od porodów zwiotczałym i dłoniach czarnych od pracy, szczęście – bajka o żelaznym
wilku w snach dzieci i okruch tęczy w pijackich zwidach. |
|
Biała Królikowska Tu białe jest wszystko, nawet błoto: Białobłoty - poczta, Przez którą świat przychodził do poety, a Biała Królikowska rodziła mu duszę. Dobroć rozpoznana przez dzieci w błękicie uśmiechu niewinnym jak przeznaczenie. W Czarnej Strudze, która płynie tutaj na początku, jest czysta woda, skowronki ją piją by mogły latać wysoko, samotne i bezbronne jak niebo nad pełnym morzem. Paweł
Kuszyński Pamięci M.C. Abramowicza Być w
słowie, Wyd. WERES W
"Okolicy Poetów", Poznań 1998 |