24.02.2026

3 WIERSZE O NASZYCH MIEJSCOWOŚCIACH

 

 

3  WIERSZE  O  NASZYCH  MIEJSCOWOŚCIACH

 

 

Białobłoty

 

Brzozy – dziewczęta pstrokate

chichoczące przy drogach

i na wrzosowiskach

tańcujące z wichrami,

 

sosny – mniszki brunatne –

wyniosłe pobożnisie

w jesienne wieczory

tańczące twista,

 

chaty – szare kocury

podejrzliwie łypiące

ślepiami naftowych lamp,

 

ziemia – kobieta o twarzy piaskowej,

brzuchu od porodów zwiotczałym

i dłoniach czarnych od pracy,

 

szczęście – bajka o żelaznym wilku  w snach dzieci

i okruch tęczy

w pijackich zwidach.

 

 

 

 

 

Dziewiń

 

Tu pszczoły

nie przesypiają lata

i najpiękniej

śpiewają świerszcze.

 

Tu samotnie

nie odchodzą ludzie

i umarli kwitną

kaczeńcami

na łąkach pamięci.

 

Tu fałszem sonety

i świąteczne poranki.

 

Tu uśmiechy i słowa

pachną żywicą i sianem

i nic nie kosztują

jak w lipcu lipowy kwiat.

 

Tu obcym na drodze

mówią  „dzień dobry!”

furtek, domów i studni

nie zamykają na klucz

ludzie olchom podobni,

którzy ludźmi

nie wstydzą się być

jeszcze.

M.C. Abramowicz

 

 


Biała  Królikowska

 


            Tu białe jest wszystko,

nawet błoto:

Białobłoty - poczta,

Przez którą świat przychodził

do poety,

a Biała Królikowska rodziła

mu duszę.

Dobroć rozpoznana przez dzieci

w błękicie uśmiechu

niewinnym jak

przeznaczenie.

W Czarnej Strudze, która

płynie tutaj na początku,

jest czysta woda,

skowronki ją piją

by mogły latać wysoko,

samotne i bezbronne jak niebo

nad pełnym morzem.


Paweł Kuszyński

Pamięci  M.C. Abramowicza

Być w słowie, Wyd. WERES

W "Okolicy Poetów", Poznań 1998

 

PARAFIA KRÓLIKÓW – RYS HISTORYCZNY

 

PARAFIA KRÓLIKÓW – RYS HISTORYCZNY

 

    Pierwszy  kościół w Królikowie zbudowany  został   prawdopodobnie pod  koniec XII wieku. Jak podaje Liber Beneficiorum  jego fundatorem miał być hrabia Piotr Dunin ,  legendarny budowniczy 77 kościołów i 33 klasztorów.

   Na początku XV wieku wzniesiony został w stylu gotyckim nowy kościół murowany z cegły ( jego pozostałością są mury prezbiterium i część nawy ).

    W połowie  XVII w. parafia Królików  należała do dekanatu  konińskiego i zaliczana była do parafii  miejskich, obok Brudzewa, Grzymiszewa, Koła, Konina,  Rychwała, Tuliszkowa, Turku i Zagórowa.  Do parafii  wiejskich  tego dekanatu  należały  wówczas : Białków, Dąbroszyn, Dobrów, Grabienice, Grochowy, Grodziec, Janiszew, Kościelec, Kowale Pańskie, Krzymów, Kuchary, Lisiec Wielki, Psary, Russocice, Rzgów, Sławsk, Słomów, Wyszyna.

   W połowie XVIII w.  po  okresach  wojen  i  zaraz,  świątynia była w  kompletnej  ruinie.  W latach 1763 – 1804  przeprowadzono   gruntowną   modernizację  (rozbudowano  nawę  z  chórem, poszerzono zakrystię, dano nowe sklepienie i polichromię). W 1840 r.  dobudowano  południową  kaplicę , a w  latach  1863 -1864  kaplicę  północną,  przedsionek  i  dzwonnicę.

 

   Terytorium i liczba wsi  należących  do parafii w przeciągu dziejów ulegała  znacznym zmianom. Opis sporządzony w 1782 roku podaje: „Wsie do tej  parachii  należą  te: Królikowo , Łagiewniki , Biała , Lądek, Lipice  y  na  tychże Lipickich  Borach  Huta Stara , Borowiec, niegdyś  folwark, dziś  Olędry   i  Nowa  Huta,  Biskupice   y   Bystrzyca , wszystkie  w  powiecie  konińskim”.  Spis  sporządzony  w 1930 r.  przez  proboszcza  ks. Andrzeja Urbańskiego  zawiera  już  znacznie  większą liczbę miejscowości : Biała , Bialska  Kolonia, Białobłoty , Biskupice (wieś i dwór) , Biskupice Kolonia , Bystrzyca , Ciświca Nowa, Ciświca Stara , Czarny Bród,  Dziewiń Duży, Dziewiń Mały, Królików Wieś , Królików Kolonia  I – V części, Lądek, Lądek Kolonia, Łagiewniki Wieś, Łagiewniki  I – II części , Orlina  Duża, Orlina Mała, Tartak , Wycinki, Zaguźnica , Zabiel,  łącznie  24 wioski. Obręb  parafii  w  tym  czasie  zamieszkiwało ponad 5 tys. osób, w  tym  1560  protestantów - kolonistów Niemców  i  20 Żydów.

                                                                                                                                   P. Cz. – B-2007

WALKA Z ANALFABETYZMEM W BIAŁOBŁOTACH I KRÓLIKOWIE

 

WALKA  Z  ANALFABETYZMEM  W  BIAŁOBŁOTACH  I  KRÓLIKOWIE

 

 

    Tragiczna spuścizna zaboru  rosyjskiego w dziedzinie edukacji  społeczeństwa  nie została   do  końca  zlikwidowana  w  wolnej  Polsce okresu   międzywojennego. Szczególnie  duży analfabetyzm wśród dorosłych istniał jeszcze po II wojnie światowej  na obszarach  wiejskich, zwłaszcza tych oddalonych od  ośrodków  miejskich . W  latach  1949-1951 w  Polsce  przystąpiono  do  ogólnopaństwowej akcji  likwidacji  analfabetyzmu .

 

   Walkę  z  analfabetyzmem  na obszarze  gromad   Białobłoty  i  Królików  opisał  Mieczysław  Gołdyka     ówczesny  kierownik  kursów .

 

   W  obwodzie  szkolnym  Białobłoty,  który  obejmował  wówczas 122 zamieszkałe  osady , zarejestrowano 101 analfabetów . ,,Do akcji likwidacji analfabetyzmu  przystąpiono zaraz w roku 1949/1950,  organizując  przy  miejscowej  szkole  2  kursy  równoległe .  Lecz  mimo najlepszych chęci i usilnej pracy tak ze strony czynnika społecznego , jak i miejscowego nauczycielstwa i Gminnej Rady Narodowej w Grodźcu  nie  udało się objąć nauczaniem wszystkich zarejestrowanych podlegających obowiązkowi początkowego nauczania. Powodem słabej frekwencji na kursach była nie tyle zła  wola  , lecz należy to raczej przypisać brakowi świadomości większości analfabetów , którzy  akcję  państwowa  traktowali  jako  jakiś  przymus ,  a nie zdawali sobie sprawy  ze znaczenia likwidacji analfabetyzmu i z tego jakie stąd  korzyści płyną dla nich samych .Po zakończeniu 2 kursów w kwietniu 1950 r. pozostało jeszcze do nauczania 45 osób , a był to element najbardziej oporny i najmniej podatny na wszelkie perswazje zmierzające do objęcia ich nauczaniem  . W listopadzie 1950 r. uruchomiono ponownie kurs początkowego nauczania celem likwidacji pozostałej reszty analfabetów . Dzięki ofiarnej i wydatnej pomocy Prezydium Rad Narodowych na szczeblu powiatu i gminy , organizacjom masowym na terenie gromady , Gromadzkiej Komisji Społecznej ,instruktorowi pedagogicznemu ob. Guźniczakowi i  przewodniczącemu Prezydium Gminnej Rady Narodowej ob. Ławniczakowi  oraz nauczycielstwu przy miejscowej szkole udało się wreszcie  wciągnąć resztę opieszałych analfabetów i akcję państwową przeprowadzić  do końca ,czyli  przeszkolić  ich  na  kursie  początkowego nauczania”.

 

   Więcej o metodach walki z analfabetyzmem mówi opis działań  prowadzonych w Królikowie, gdzie w kursach wzięło udział 38 osób. ,, Rozpoczęto  spis  analfabetów  we wrześniu 1949 roku . W tej akcji brało udział nauczycielstwo , młodzież ZMS  i  czynnik partyjny. Spis odbywał się w trudnych warunkach, gdyż nie chciano wyjawiać nazwisk analfabetów  , ale  dużo  w tym pomogły dzieci  szkoły Królików , które znały analfabetów

na terenie  swojej wsi. Rozpoczęto kurs. Początkowo nie wszyscy uczęszczali. Mieliśmy trudności przy wciągnięciu ich do szkoły . Musieliśmy wysyłać do nich do domów młodzież  ZMS ,  czynnik partyjny ,  MO  i sami  również  byliśmy , gdzie  spotkaliśmy się  z przykrymi  słowami. ”

 

   Jak wynika  z  powyższego  opisu  walka z  analfabetyzmem  do prostych  nie należała, mimo że ówczesna  władza  dysponowała  rozległymi  środkami  charakterystycznymi  dla     państwa totalitarnego. Oficjalnie w  propagandzie akcja  zakończyła  się  wielkim  sukcesem,  w  praktyce  zaś  krótkie  kursy  nie  zawsze  przynosiły oczekiwane  efekty. Jeszcze  w  latach 70-tych  XX w.  były  starsze osoby,  które  nie  potrafiły  się  podpisać  i  na dokumentach  stawiały  krzyżyki .

Oskara Kolberga słów kilka o rychwałskich i stawiszyńskich łykach .

 

 Oskara  Kolberga  słów  kilka  o  rychwałskich  i  stawiszyńskich  łykach .

 

    ,, Rychwał miasteczko, miało niegdyś prawo miecza , równie jak i  Stawiszyn , a oba te miasta często były z sobą w niezgodzie i wzajem się drażniły.  Raz, gdy w Rychwale skazano pewnego złoczyńcę na powieszenie , a szubienicy właśnie nie było pod ręką , magistrat Rychwałski napisał do Stawiszyńskiego prośbę o pożyczenie takowej.  Ale gniewliwi Stawiszynianie  odmówili  im tego odpisując , że szubienica ich   służy tylko  dla  wygody   poczciwych  Stawiszyniaków ,  a bynajmniej  nie  dla  Rychwałskich   łyków.”

KGW BIAŁOBŁOTY – PRZYŚPIEWKI Z LAT 70-TYCH i 80-TYCH

 

KGW  BIAŁOBŁOTY – PRZYŚPIEWKI Z LAT 70-TYCH  i  80-TYCH  XX  WIEKU

 

    W latach 70- tych i 80-tych  XX wieku  Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Białobłotach  same układały teksty przyśpiewek na okoliczność dożynek wiejskich. Teksty dotyczyły przemian społecznych lub też relacji z ówczesnymi władzami. Te nieliczne przyśpiewki, które do dziś zachowały się, warto przypomnieć.

 

 

O strażakach

 

Nasza straż ogniowa

To chłopy morowe

Siedzą se spokojnie

Gwiżdżą na robotę

 

Z tyłu mają wszystko

Strażnice, szkolenie

Byle tylko było

Dobre pojedzenie

 

Hej strażacy mili

Zbudźcie się prosimy

Bo was już z rejestrów

Pewnie wykreślimy


 

O naczelniku gminy

 

Nasz naczelnik gminy

To chłop jest morowy

Próżną gadaniną

Nie zawraca głowy

 

Słów swoich z obłoczkiem

Nie puszcza on nigdy

Gdy coś obiecuje

Słowa dotrzymuje

 

Dlatego my dzisiaj

Z okazji dożynek

W piosence ludowej

Życzenia niesiemy

 

Życzymy ci Panie

Byś w zdrowiu dostatku

Długo w gminie rządził

I nigdy nie zbłądził.

 

 

O doktorze

 

Boli mnie noga w biedrze

Chodzić nie mogę dobrze

Pan doktor  jest w ośrodku

Pomoże Ci sierotko

 

Jak jesteś trochę młodszą

Nóżkę  Ci  posmaruje

A jak mu się spodobasz

To jeszcze zabandażuje

 

Tym starszym babkom także

Łaskawie  dopomoże

Lecz  krócej  je już  bada

My  wiemy to doktorze

 

Popraw się od dożynek

Te starsze tez wybadaj

Zobaczysz  ile  zyskasz

Oceni  to  gromada.

 

 

O sklepowej

 

A nasza sklepowa,

to babka morowa

 

Co chodliwszy towar,

to pod ladą chowa

 

Ale nie przed swymi,

przed obcym nalotem

 

Jak pięknie poprosisz,

to Ci poda potem.

 

 

O  SKR   [Spółdzielnia Kółek Rolniczych]

  

Nasze eskaery rządzą się wspaniale

Urzędników dużo,  mechaników wcale

 

A kiedy już chłop nie podoła w pracy

Woła eskaery, pomóżcie chłopacy

 

Ale  pan kierownik  powiada od razu

Że w każdym traktorze, trochę mało gazu

 

Trochę mało gazu, marne podłączenie

Ty chłopku tak nie myśl, za małe płacenie

 

Nasza instytucja na swym rozrachunku

Brakuje pieniędzy do tego remontu

 

A moi kierowcy, to są chłopcy młodzi

I wczesne wstawanie, to im ciężko szkodzi

 

Kiedy ważna praca, w polach trzeba orać

To pana kierowcy, żona znowu chora

 

Tak to nasze kółko, trudno się obraca

Pewnie będzie  lepsza, nasza babska praca.

 

Ale za te żniwa, trza im podziękować,

Bo umieli zboża,  pięknie kombajnować

 

Nasypali chłopom, zboża do stodoły

I każą nam teraz, już hodować woły

 

Woły trzeba chować, na te drugie żniwa,

Jak tak dalej pójdzie, SKR  się „skicha”.

 

 

 

Nasze Białobłoty

 

Nasze Białobłoty

To prześliczna wioska

Bo tak malowniczo

Lasami zarosła

 

Dzisiaj w naszej wiosce

Mamy wielkie święto

Bo już wszystko zboże

Wreszcie z pól sprzątnięto

 

Choć zboże w tym roku,

Dobrze obrodziło, dlatego

Że deszczu, za dużo nie było

 

Żeby nam tak jeszcze

Ziemniaki sypały, to

By nam się dobrze

Świniaki chowały

 

Ale żeby wszystko

Nam się udawało

Nie wystarczy słonka

I deszczu  nie trochę

 

Gdy nie dasz nawozu

Ziemia nie chce rodzić

I nie wiesz człowieku

Jak temu  zaradzić

 

Gdyby gminne władze

O tym pomyślały

I  tym  mniej zamożnym

Nawóz kupić dały

 

Gdy nam  nie pomoże

Dyrektor GS- u

To dla naszej wioski

Nie starczy nawozu.

 

Pocztą pantoflową,  nieraz

się dowiemy,  że nawóz w GS-ie,

Czem  prędzej  jedziemy

 

Pędzisz do GS-u,

Wesół  i w  nadziei,

Wracasz do dom smutny,

Nawóz diabli wzięli

 

Martwisz sie człowieku,

Bo nadchodzi zima,

Przyjdą ciężkie mrozy,

A tu węgla nie ma

 

Czekają nas nocki,

Za węglem w GS-ie,

Pójdziemy tam same,

Ratuj sie prezesie.

 


TAM  NA

BIAŁOBŁOCKIM  SZLAKU


Tam na białobłockim szlaku,

tam gdzie kobiet cały rój,
Opowiemy jaki ciężki

mają chłopy z nami znój.


Tam kobiety rządzą wioską,

mają w garści wszystko w krąg
Biada, biada temu chłopu,

który wpadnie do ich rąk.


A wieczorem wszystkie baby,

na zebraniu kagewu,
Wymyślają, ustalają,

jak pognębić męski ród.


Taka nie da mu spokoju,

tamto podaj, tam znów leć,
A chłopina-poczciwina,

cienki robi się jak śledź.


U sąsiadki lub w butelce,

pocieszenie znajdzie mąż
Lecz nie dziwcie się kobiety,

bo was w domu nie ma wciąż.

 


A  GDY JA UROSNĘ


Posłuchajcie wszyscy przecie,

co się dzieje dziś na świecie.
Babki, matki i panienki,

posłuchajcie tej piosenki


O czym chcemy wam nadmienić,

jak to panny chcą się żenić,
Jak to chodzą całą paczką,

wściekają się za żeniaczką.


Idzie jedna, idzie druga,

nastroszona jak papuga,
Ma na pysku malowidło

i wygląda jak straszydło.


Kapelusik fioletowy

wdziała se na czubek głowy,
Jak cholewa brudna szyja,

to szalikiem ją owija.


Matka wzięła dyscyplinę,

jak nie ściągnie przez pierzynę.
Córka płacze, matka krzyczy,

dzieją się tam straszne rzeczy.

 

 

Hej zawracaj

 

Hej  zawracaj od Konina

A uważaj  której nie ma

Jest tam Kaśka i Maryśka

Tylko naszej Zośki nie ma.

 

W głowie sobie uroiła

Że chce zostać panią w mieście

Może już tam pojechała

Bo jej w domu nie ma jeszcze

 

Poradźcie ludzie kochani

Co tu z taką córka zrobić

Ona drze się, tupie nogą

Że nie będzie  na wsi robić

 

Zobaczyła w telewizji

Jak to pięknie w mieście żyją

Siedzą w parku na ławeczkach

I z miłością się nie kryją

 

Ona ciągle nam gadała

Że wyjedzie se do miasta

I jak pani będzie chodzić

Nie chce wiochy znać i basta

 

W mieście nie ma gospodarów

Nie ma gnoju, ani błota

Że tej wiochy tak się trzyma

Sama największa ciemnota

 

W mieście Zochę zapytali

Z czym pani do nas przybyła

Jaki zawód wyuczony

Czy wyższe studia skończyła

 

Zocha  nic nie powiedziała

A że na wieś nie chce wrócić

Więc za miotłę się złapała

I ulice będzie czyścić

 

Panienki które zostały

Posłuchajcie naszej rady

Nie lećcie za naszą Zochą

Bo zejdziecie też  na dziady

 

Tu nam słonko twarz opali

Ptaki koncert darmo dają

A chłopaki, jak topole

Na waszą miłość czekają.

 

 

 







...... 

Mówi matka do swej córy,

żeby poszła macać kury

Mam zrobione manikiury,

jak mam palcem macać kury.

 

Postojała, popatrzała,

po głowie się podrapała

Ułamała se patyka,

I pobiegła do kurnika.

 

Wyleciała kura z krzykiem,

wyrwała się z tym patykiem

Matka się przygląda kurzę,

Co ten patyk robi w dziurze.

 

Po głowie się podrapała,

i tak sobie pomyślała

Już będę sama robiła,

córka mi się przemęczyła.

 

 

 

JESTEM  JA MŁODA DZIEWCZYNA


Jestem ja młoda dziewczyna,

gorąca niby pierzyna.
Lecz mej urody bardzo mi szkoda,

bo jeszcze jestem za młoda.


Dopiero mam lat 40,

a jeszcze mnie nikt nie pieścił.

Mówią mi o mnie żem ja pstra kotka,

prześliczne czarne mam oczka.


U chłopców mam powodzenie,

zaraz wam kilku wymienię
I po kolei będę gadała

jakich frajerów ja miałam.


Ten pierwszy był bardzo młody,

na rynku sprzedawał lody.
Już miał się żenić, tak się tym stropił,

razem z lodami się stopił.


Ten drugi miał fach murarza,

jak w życiu często się zdarza,
Że kiedy nadszedł czas ślubowania,

to pieron spadł z rusztowania.


Ten trzeci co był pilotem,

on woził mnie samolotem.

 

 

O kobietach

 

W Białobłotach dziś dożynki

Uroczyście obchodzimy

Ciężką naszą żniwną pracę

Właśnie dziś podsumujemy

 

Bo nie jeden z was panowie

Nie pracuje z nami w żniwa

Wtedy tylko widzi wioskę

Kiedy sobie odpoczywa

 

Otóż chcemy wam nadmienić

Posłuchajcie i oceńcie

Jak to my kobiety na wsi

Prowadzimy słodkie życie

 

Gdy gospodarz z batem w ręku

Na kosiarce dumnie siada

Za nim żona, a za żoną

Biegnie w  trop dzieci gromada

 

Na kosiarce dumnie siedzi

Dziarsko wymachuje batem

Żona z dziećmi snopy wiąże

Ćała jest zalana potem.

 

Gdy do domu przyjeżdżamy

Wszystko głodne, drze się, krzyczy

Dzieci, mąż, cały inwentarz

To  robota  jest  kobiety

 

Otóż my kobiety wiejskie

Nigdy nie odpoczywamy

My jesteśmy bez zawodu

To też urlopu nie mamy

 

Ani ojciec, ani matka

Ani mąż przez całe życie

Nie  pomyślał o tym nigdy

By się żyło lżej kobiecie

 

Za to nasze wyższe władze

O tym sobie pomyślały

I rolnictwo w całym kraju

Dobrze zmechanizowały

 

Już po naszych polach jeżdżą

Rozrzutniki i bizony

Za to naszym Polskim władzom

Ślemy serdeczne podziękowania.

 







 


COŚ  O  BIAŁOBŁOTACH *


Nasze Białobłoty

to przepiękna wioska
Raz kiedyś wokoło

lasami zarosła
Tu laski, tam górki,

w drogach same dziurki

Szkołę mamy piękną,

wyremontowaną,

Belfrów przebojowych

i uczniów bombowych
Wszyscy chętnie chodzą

w mundurkach wojskowych

Egzotyki tutaj

trochę też znajdziecie
Spotkać można strusie,

norek wielką rzeszę
Kto poszuka trochę

zabłądzi pod strzechę

Latek ponad dwieście

ma ta nasza wioska
W XIX wieku

w potęgę urosła
Założył ją dawno

Franciszek Stadnicki
Starosta i hrabia

znany wszem w Kaliskim

Kto się tu zatrzyma

dobrze się też czuje
Laski, piaski i karaski

- nikt się nie buntuje

Jedną drogę mamy –

tiry przepuszczamy

O chodniki więc prosimy,

władze naszej gminy

Tu ludzie się ludźmi

nie wstydzą być jeszcze
Obcych tu witają

zdanie swoje mają

Nasze Białobłoty

to prześliczna wioska

wszędzie wkoło drzewa
Czego nam do szczęścia

więc jeszcze potrzeba.

 

      * Tekst  śpiewany na tzw. Turnieju Wsi   Gminy Gizałki na początku  XXI wieku.