KRÓTKIE INFORMACJE O MIEJSCOWOŚCIACH
Z DOKUMENTU LOKACYJNEGO WSI B I A Ł O B Ł O T Y
Dokument wystawiony przez starostę hrabiego Franciszka Stadnickiego w dniu 17 października 1 7 8 7 r. na zamku w Grodźcu ustalał , że osadnicy zakładający Białobłoty przez pierwsze 7 lat zwolnieni byli z podatków.
W tym okresie mieli czas na oczyszczenie terenu z drzew i na zbudowanie domostw. Każdy osadnik mógł oczyścić 30 mórg ziemi [ 16,8 ha ] .
Po okresie wolnizny poszczególni koloniści każdego roku mieli obowiązek oddawać :
- 67 guldenów
- 1/4 zebranego owsa ( lub 8 guldenów )
- 2 gęsi ( lub 2 guldeny )
- 2 koguty ( lub 6 groszy ? )
- tuzin jaj ( lub 12 groszy )
- wóz porąbanego drzewa .
Osadnicy zobowiązani byli również do wykonywania szeregu prac:
- 4 dni kopania rowów ( lub 2 guldeny )
- 4 dni uprawiania plonów hrabiego ( lub 2 guldeny )
- 1 dzień wykaszania ( lub 1 gulden )
- 2 dni czyszczenia błota, bagien ( lub 2 guldeny )
- 2 dni okopywania pól hrabiego ( lub 1 gulden ) oraz
- orania 3 mórg ziemi należącej do niego ( lub 1 wóz porąbanego drzewa ) .
Jak wynika z powyższego zestawienia obciążenia w postaci podatku i prac obowiązkowych były znaczne. Dla porównania opłaty w Kościele katolickim w Królikowie w tym czasie wynosiły: za chrzest – 1 gulden 6 groszy , za ślub lub pogrzeb – po 4 guldeny.
Ponadto osadnicy mieli surowy zakaz zwożenia i handlowania alkoholem , czynienia szkód w lesie i polowań . Mogli natomiast prowadzić nagonkę podczas polowań , za co byli wynagradzani jedzeniem i piciem.
Ustalone było również , że hrabia może anulować prawo do posiadani ziemi , kiedy tylko zechce [ prawdopodobnie chodziło o sytuację , gdy osadnik nie będzie wywiązywał się ze swych zobowiązań ], a w przypadku wydania zgody na sprzedaż przez osadnika ziemi, otrzyma 10% jej wartości .
Krótkie informacje o miejscowościach …
Białobłoty ( dawne nazwy : Holendry Białobłoty , Kolonia Białobłoty , Białebłota )
- miejscowość powstała w 1787 r. , założona przez właściciela dóbr grodzieckich starostę Franciszka hrabiego Stadnickiego po sprowadzeniu kolonistów – ewangelików z Niemiec . Olędrzy karczowali lasy , osuszali podmokłe tereny , a następnie budowali domy i zakładali gospodarstwa . Utworzyli również własną szkołę , dom modlitwy i cmentarz . Wkrótce w Białobłotach zaczęli osiedlać się również Polacy, głównie rolnicy.
W okresie zaborów miejscowość przez krótki czas znajdowała się pod panowaniem pruskim (lata 1793-1806) , a od 1815 r. pod rosyjskim .
W 1827 r. było tu 100 domów i 778 mieszkańców , zaś ok. 1880 r. w miejscowości określanej jako kolonia , w powiecie słupeckim , należącej do gminy Grodziec , parafii Królików , znajdowało się 146 zabudowań zamieszkałych przez 1314 mieszkańców .
Wieś zajmowała obszar 1896 mórg ( czyli 1062 ha ;1 morga = 0,56 ha ).
Już w XIX w. w Białobłotach ze względu na duży obszar rozróżniano dzielnice (przysiółki) : Białą Górę , Garncarski Kąt , Kocioł , Krzyżówkę , Zagórowski Trakt .
W 1863 roku , gdy przeciw zaborcy wybuchło Powstanie Styczniowe , w naszym regionie przeciw Rosjanom walczyły oddziały partyzanckie gen . Edmunda Taczanowskiego , liczące około 1300 powstańców .
W roku 1918 Polska odzyskała niepodległość . W wolnym kraju Białobłoty były dużą pod względem liczby ludności miejscowością . W 1921 r. mieszkało tutaj 1019 osób ( 459 Polaków i 560 Niemców ) .
W okresie międzywojennym nastąpił dalszy rozwój wsi - funkcjonowały 2 szkoły powszechne ( polska i niemiecka ) , wzrosła też liczba gospodarstw .
W 1938 r. Białobłoty należące do powiatu konińskiego posiadały 173 zabudowania , czyli więcej niż ówczesna gminna miejscowość Grodziec (164) oraz 2,5 razy więcej niż Gizałki (65) .
Zalesienie wewnętrzne wsi w tym czasie było bardzo małe – wynosiło 13% , natomiast od strony Chocza przylegało do niej ok. . 450 ha lasu wiejskiego .
Obecnie miejscowość liczy ok. 460 mieszkańców .
Gizałki ( Januszewice , Gizino , Giżałki )
- miejscowość istniała już w 1285 r. , gdyż w tym czasie ,, Jakub , arcybiskup gnieźnieński zamienił dziesięciny z Ratynia , Osieczy i Główiewa na dziesięciny klasztoru Lędzkiego z Gizałek i innych włości ” .
W 1579 r. posiadał tą wieś Piotr Złotowski , a w roku 1618 Piotr Gniewosz .
W 1699 r. Gizałki były własnością Stanisława Rokossowskiego –dziedzica z Nowej Wsi.
We wsi było kilkanaście chat , które zamieszkiwali kmiecie , zagrodnicy , chałupnicy , rzemieślnicy i komornice . Mieszkańcy trudnili się hodowlą wołów , krów , świni ,koni oraz produkcją świec i płótna , prowadzeniem karczmy . Będąc poddanymi dziedzica z Nowej Wsi mieli wobec niego określone powinności np. kmiecie powinni : ,,dzień w tydzień dwojgiem robić do czego im rozkażą , składów na ugor zaorać 10 , na jarzynę 8 , przeorać składów 15 , czynszu każdy dać powinien kapłonów 4 , jajec pół kopy , manny 4 kwarty , kądzieli wyprząść sztuk 2 ” , zaś karczmarz : ,, kapłonów dać w czynszu 4 , robocizny odrobić w żniwa niedziel 4 ręczną robotą , piwo i gorzałkę pańską powinien szynkować ” . We wsi znajdowała się też pańska owczarnia obsadzona 300 owcami . Między Gizałkami a Nową Wsią pobudowany był duży most .
W 1827 r. było tu 25 domów i 184 mieszkańców . Około 1880 r. wieś i folwark należały do powiatu słupeckiego , gminy i parafii Szymanowice , posiadały 35 osad i zajmowały 358 mórg obszaru . W 1938 r. w Gizałkach znajdowało się 65 zabudowań .
Obecnie po okresie intensywnego rozwoju miejscowość liczy ok. 730 mieszkańców .
Biała Królikowska
- w 1827 r. było tutaj 15 domów i 140 mieszkańców . Około 1870 r. miejscowośćzamieszkiwały 334 osoby ; dworskich gruntów do wsi należących było 4128 mórg ( głównie lasy ) , zaś włościańskich 204 .
Około 1870 r. właścicielka osady i folwarku Biała Królikowska hrabina Wirginia Bielińska w związku ze spłacaniem kwot zaciągniętych na rozbudowę kościoła w Królikowie (dobudowa przedsionka i kaplicy północnej oraz budowa nowej dzwonnicy - 1864 r.) , sprzedała część swego majątku znanemu kaliskiemu bankierowi Żydowi Jakubowi Mamrotowi .
W tym czasie dla pozostałej części osady , która w dodatku powiększała swe obszary uprawne zaczęto używać nazwy Dziewiń .
W 1938 r. majątek Biała Królikowska należał nadal do kaliskich bankierów narodowości żydowskiej Mamrotów i składał się z : zabudowań , w których mieściło się nadleśnictwo, 50 ha gruntów ornych , łąk i stawów oraz 1186 ha lasów .
Jedną z ostatnich współwłaścicielek majątku Biała Królikowska była Melania Brokmanowa (1884-1958) , córka Maurycego Mamrota , właściciela banku w Kaliszu .
Kobieta ta w młodości uzyskała gruntowne wykształcenie kończąc uniwersytet w Bernie ( Szwajcaria) i zostając doktorem filozofii i ekonomii politycznej .
Pomimo swego burżuazyjnego pochodzenia od wczesnych lat nie ukrywała sympatii do socjalizmu , należała do Polskiej Partii Socjalistycznej i w związku z tym w 1903 r. została aresztowana przez władze rosyjskie i uwięziona .
W okresie międzywojennym aktywnie pełniła szereg funkcji społecznych i oświatowych , była nauczycielką historii w Liceum im. A. Asnyka w Kaliszu .
W tym czasie do swego majątku w Białej Królikowskiej zapraszała harcerzy na letnie obozy . Prawdopodobnie to od imienia Melanii Brokmanowej utworzona wtedy i leżąca między Białobłotami a Choczem osada leśna zyskała nazwę Melanówek .
W okresie okupacji rodzina Brokmanów pod zmienionym nazwiskiem ukrywała się w Warszawie , syn Melanii zginął w Powstaniu Warszawskim .
Po wojnie Melania Brokmanowa została dyrektorem departamentu w Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego . Zginęła w 1958 r. w Warszawie potrącona przez samochód .
Dziewiń Duży
- miejscowość powstała w II poł. XIX w. po wykarczowaniu lasów ( w jej zachodniej części) oraz osuszeniu pobagiennych terenów (w części wschodniej ) . Po przygotowaniu ziemi dla celów rolniczych osiedlali się tutaj zarówno okoliczni Polacy jak i Niemcy .
Około 1880 r. wieś leżąca w powiecie słupeckim , gminie Grodziec , parafii Królików obejmowała 19 domów , 493 morgi ziemi .
W 1938 r. w Dziewiniu Dużym było 36 gospodarstw . Lesistość wewnętrzna
miejscowości ( bez uwzględnienia oddalonych lasów majątku Biała Królikowska ) wynosiła tylko 7 % .
Orlina Duża ( Kolonia Orliny , Orliny , Orlina Wielka )
- miejscowość założona przez starostę Franciszka Stadnickiego na ,, larach królewskich” w 1784 r. poprzez zasiedlenie nowych osadników – kolonistów niemieckich . Powstała na karczowiskach lasów i osuszonych terenach pobagiennych . Koloniści posiadali tu szkołę , dom modlitwy oraz duży , ogrodzony murem z rudy darniowej cmentarz ewangelicki .
Ok. 1880 r. kolonia nad strumieniem Białą , w powiecie konińskim , gminie Rzgów ,
parafii Królików miała 54 domy i 546 mieszkańców .
W 1938 r. znajdowało się tu 79 gospodarstw , w tym 7 zamieszkałych przez rodziny polskie . Zalesienie wewnętrzne miejscowości było bardzo małe – wynosiło ok. 10 % , natomiast od strony Zagórowa przylegało do niej ok. 500 ha lasu wiejskiego .
Obecnie wieś ma 89 mieszkańców .
Orlina Mała
- miejscowość powstała w związku z rozwojem ludnościowym Orliny Dużej
W 1886 r. kolonia w powiecie słupeckim , gminie Grodziec , parafii Królików miała
28 domów, 189 mieszkańców oraz 403 morgi ziemi i wchodziła w skład dóbr Grodziec .
W porównaniu z innymi okolicznymi miejscowościami naturalne procesy polonizacyjne zachodziły tu najwolniej – w roku 1934 na istniejących 31 gospodarstw tylko jedno zamieszkiwała rodzina polska .
Zalesienie miejscowości było bardzo małe.
Studzianka ( Holendry Studzienka , Studzienka )
- w roku 1820 miejscowość , w której mieścił się folwark szlachecki Jana Glińskiego zamieszkiwało 56 osób . Byli to Polacy i koloniści niemieccy składających parafii Szymanowice 9 złotych dziesięciny .
W 1827 r. było tutaj 7 domów i 53 mieszkańców . Około 1880 r. kolonia w powiecie słupeckim , parafii i gminie Szymanowice posiadała 12 zabudowań i 203 morgi ziemi .
W 1938 r. we wsi znajdowały się 22 gospodarstwa , a zalesienie wynosiło ok. 20 % .
Świerczyna ( Holendry Świerczonka , Świerczonka )
- w 1820 r. miejscowość stanowiąca własność rodziny Rokoszewskich ( Rokossowskich )
zamieszkiwało 68 osób , składających parafii Szymanowice 12 złotych dziesięciny .
W 1890 r. kolonia w powiecie słupeckim , gminie i parafii Szymanowice miała
23 domy i 188 mieszkańców .
W latach 1937-38 staraniem mieszkańców okolicznych wsi pobudowana została świątynia katolicka (Kościółek) . W tym czasie miejscowość posiadała 40 zabudowań , zaś zalesienie terenu wynosiło ok. 15 % .
Kolonia Obory ( Oborskie Olędry , Holendry Oborskie )
- miejscowość założona przed rokiem 1789 po wykarczowaniu lasów i osuszeniu terenów pobagiennych .
W 1789 r. wieś miała 27 gospodarstw , 141 mieszkańców , była własnością
Marianny Szarzyńskiej i należała do parafii Żegocin , powiatu kaliskiego .
W ciągu XIX wieku nastąpił ludnościowy i terytorialny rozwój wsi, co znalazło odbicie w funkcjonowaniu dwóch nazw miejscowości – Kolonia Obory Stara
(część od strony Gizałek) i Kolonia Obory Nowa (część od strony Białobłot ). Między rokiem 1820 a 1825 następuje włączenie miejscowości do parafii Szymanowice.
Około 1890 r. kolonia i wieś w powiecie słupeckim , gminie i parafii Szymanowice , posiadała 99 domów , 903 mieszkańców .
W 1921 r. mieszkało tutaj 605 osób a koloniści posiadali kościół i cmentarz ewangelicki oraz szkołę . W tym czasie właściciel ziemski Wiktor Szarzyński miał we wsi 493 ha ziemi ( głównie lasy) , prowadzeniem sklepu spożywczego i kowalstwem zajmował się Brzeziński W . , właścicielem olejarni był Cygielman H . , zaś wiatraków (młynów) Cygielman K . i Szwarc R . .
Do roku 1938 liczba gospodarstw wzrosła do 111 . Lesistość miejscowości z uwzględnieniem lasów wiejskich przylegających od strony Chocza wynosiła ok. 30 % .
Obecnie mieszka tu ok. 230 osób .
Kolonia Ostrowska ( Holendry Ostrowskie )
- wieś powstała przed 1825 rokiem , głównie na osuszonych terenach pobagiennych .
Około 1890 r. kolonia w powiecie słupeckim , gminie i parafii Szymanowice posiadała 20 zabudowań oraz 420 mórg ziemi .
W 1938 r. było tu 31 gospodarstw zamieszkałych przez Polaków i Niemców ; zalesienie miejscowości wynosiło ok. 20 % .
Szymanowice
Wieś ta w Gminie Gizałki ma najstarszą metrykę . Istniała już w 1250 r. , gdyż wówczas na zjeździe w Szymanowicach gościł książę Wielkopolski Przemysł I , który potwierdził tu kościołowi gnieźnieńskiemu nadanie Ostrowitego Prymasowskiego .
Przed 1523 r. posiadali tą wieś Szymanowscy , w 1579 r. Jędrzej Żernicki oraz Małgorzata i Jędrzej Tomiccy , a w 1618 r. Jakub Pilchowski .
Około 1890 roku :
- miejscowość w powiecie słupeckim , były tu 2 folwarki , 24 domy , 271 mieszkańców; budynków murowanych – 11
- parafia - liczyła ok. 3000 dusz ; w 1882 r. został postawiony nowy , murowany kościół
- gmina - zajmowała obszar 8 718 mórg , a zamieszkiwało ją 4509 osób
( zapisanych do ksiag ) , w tym 881 nieobecnych . Wśród stałej ludności było 1410 protestantów , niemieckich kolonistów sprowadzonych przez miejscowych właścicieli . W gminie w ten sposób utworzonych zostało 16 kolonii
- dobra szymanowickie - w ich skład wchodziły Szymanowice ,Wierzchy , Studzianka , Holendry Ostrowskie oraz Leszczyca . Opłata czynszu z kolonii ustała w 1864 roku .
W roku 1938 Szymanowice posiadały 30 zabudowań . W tym czasie Urząd Gminy Szymanowice mieścił się w Wierzchach .
Grodziec
Około 1890 roku :
- miejscowość w powiecie słupeckim ,mająca parafię katolicką i ewangelicko-augsburską
osad 105 , gruntów włościańskich 397 mórg , gruntów należących do folwarku 3864 mórg , 35 domów było murowanych
- parafia katolicka - 3 wsie do niej należące : Grodziec , Junno , Mokre ; dusz 1835
- gmina - obszar 15 192 morgi , ludności 6221, w tym 4700 protestantów , niemieckich kolonistów
- dobra grodzieckie - zostały nabyte w 1872r. przez Mieczysława hrabiego Kwileckiego za kwotę 163 000 rubli srebrnych i obejmowały 8658 mórg ziemi . W ich skład wchodziły folwarki w Grodźcu , Junnie , Łagiewnikach , Królikowie , Lądku , Lipicach, gorzelnia parowa , browar , cegielnia , młyn parowy , młyn wodny , wiatrak , pokłady torfu i gliny , rozległe lasy oraz szereg wsi…
- W 1938 r. Grodziec posiadał 164 zabudowania .
Królików
Istnienie w tej miejscowości pogańskiego cmentarzyska oraz grodziska świadczy o zaludnieniu okolic już we wczesnym średniowieczu. W 1439 r. wieś stała się własnością klasztoru Cystersów w Lądzie. Znajdował się tam także folwark klasztorny. W XVII wieku miejscowość przeszła na własność familii Grodzieckich , a następnie hrabiów ze Zbąszynia Ciświckich i hrabiów Bilińskich .
W 1827 r. miejscowość miała 23 domy i 205 mieszkańców .
Około 1880 r. we wsi i folwarku nad rzeką Zwiernik ( Czarna Struga ) , posiadającej murowany kościół parafialny , znajdowało się 35 domów i 414 mieszkańców . Parafia w tym czasie liczyła 2899 dusz .
W 1938 r. we wsi było 130 gospodarstw .
Parafia Królików
Pierwszy kościół w Królikowie zbudowany został prawdopodobnie pod koniec XII wieku. Jak podaje Liber Beneficiorum jego fundatorem miał być hrabia Piotr Dunin , legendarny budowniczy 77 kościołów i 33 klasztorów. Na początku XV wieku wzniesiony został w stylu gotyckim nowy kościół murowany z cegły ( jego pozostałością są mury prezbiterium i część nawy ). W połowie XVIII wieku świątynia była w kompletnej ruinie. W latach 1763 – 1804 przeprowadzono gruntowną modernizację ( rozbudowano nawę z chórem , poszerzono
zakrystię , dano nowe sklepienie i polichromię), w 1840 roku dobudowano południową kaplicę , a w latach 1863 -1864 kaplicę północną , przedsionek i dzwonnicę.
Terytorium i liczba wsi należących do parafii w przeciągu dziejów ulegała znacznym zmianom. Opis sporządzony w 1782 roku podaje : „Wsie do tej parachii należą te: Królikowo , Łagiewniki , Biała , Lądek , Lipice y na tychże Lipickich Borach Huta Stara , Borowiec , niegdyś folwark , dziś Olędry i Nowa Huta , Biskupice y Bystrzyca , wszystkie w powiecie konińskim”. Spis sporządzony w 1930 r. przez proboszcza ks. Andrzeja Urbańskiego zawiera już znacznie większą liczbę miejscowości : Biała , Bialska Kolonia , Białobłoty , Biskupice (wieś i dwór) , Biskupice Kolonia , Bystrzyca , Ciświca Nowa, Ciświca Stara , Czarny Bród , Dziewiń Duży , Dziewiń Mały , Królików Wieś , Królików Kolonia I – V części , Lądek , Lądek Kolonia , Łagiewniki Wieś, Łagiewniki I – II części , Orlina Duża , Orlina Mała , Tartak , Wycinki , Zaguźnica , Zabiel , łącznie 24 wioski. Obręb parafii w tym czasie zamieszkiwało ponad 5 tys. osób, w tym 1560 protestantów kolonistów Niemców i 20 Żydów.
Powstanie chłopskie 1651 roku w okolicach Królikowa .
W 1651 r. w lasach w pobliżu Królikowa wybuchło największe w dziejach Wielkopolski powstanie chłopskie .Stało się to wtedy , gdy opat Jan Zapolski przystępując do budowy nowego kościoła w Lądzie nałożył na chłopów w dobrach klasztornych nowe ciężary oraz zażądał dodatkowej pracy przy rozbiórce starej świątyni i zwózce materiałów budowlanych .
Wywołało to niezadowolenie wśród chłopów i nasilenie akcji spiskowej . Jeden z przywódców buntu – Wojciech Kołakowski został pojmany .Ujawniono również plan działań powstańców .Wówczas drugi dowódca ruchu , rotmistrz Piotr Grzybowski rozpoczął walkę . Zorganizował w obozie koło Królikowa około 2000 chłopów , okopał się w lesie, skąd podejmował zbrojne napady na okoliczne dwory i majątki .Ponieważ wojska królewskie znajdowały się w tym czasie na Ukrainie zaangażowane w wojnie z Bohdanem Chmielnickim , dla stłumienia buntu biskup poznański Kazimierz Czartoryski przysłał oddział złożony z 300 dragonów , a brat królewski Karol Waza , oddział 200 jeźdźców .
Na czele wojsk stanął Jan Zapolski , uderzył na obóz powstańczy doszczętnie go niszcząc. Większość chłopów ratowała się ucieczką . Zbiegł również przywódca powstania Piotr Grzybowski .
Parafia Szymanowice
Szymanowice – wieś szlachecka, gniazdo rodziny Szymanowskich . Posiadała kościół parafialny już na początku XIV wieku . W 1340 r. w dokumentach występuje Herman , kleryk z Szymanowic , stąd wniosek , że istniał tam kościół . Akta konsystorza gnieźnieńskiego wspominają proboszcza Macieja , który w roku 1416 „ pozwał kmieci z Grabia o dziesięciny plebanom szymanowickim od dawnych czasów przysługujące”. Pierwotny kościół drewniany p.w. św. Anny spalił się około 1430 roku „ z winy wikariusza Piotra, o co go pleban Jan przed konsystorz wezwał domagając się, aby kościół swoim nakładem odbudował”. W XVI wieku stał tu kościół drewniany p.w. św. Jana Chrzciciela , św. Wojciecha , św. Doroty oraz 40 męczenników. Następny kościół także drewniany, w formie krzyża wystawił w 1745 r. Józef Cywiński , cześnik poznański i ówczesny dziedzic Szymanowic . Kościół spłonął w 1831 roku . Po tej pożodze nabożeństwa odbywały się przez dłuższy czas w kaplicy urządzonej w budynku dworskim. W 1874 proboszcz ks. W. Bąkowski rozpoczął budowę obecnego kościoła . Budowę ukończono w 1882 r. , a konsekrowano kościół p.w. św. Jana Chrzciciela w 1889 r.
W przeszłości zasięg terytorialny parafii Szymanowice ulegał znaczącym zmianom .
Do polowy XVIII w. do parafii należały następujące miejscowości : Szymanowice, Tomice, Ciemierów, Lisewo, Czołnochów, Gizałki, Nowa Wieś , Robakowo, Grab , Lubinia Wielka, Miniszewo , Prusinowo , Sucha . Pod koniec XVIII wieku parafia powiększyła się o nowe wsie o charakterze olęderskim: Wierzchy , Toporowo , Świerczonka , Studzienka , w których obok ewangelickich kolonistów z Niemiec mieszkali Polacy – katolicy .
Po okresie wojen napoleońskich , na mocy postanowień Kongresu Wiedeńskiego z 1815 r. Prosna stała się rzeką graniczną między państwami zaborczym – Rosją i Prusami .
Ten stan rzeczy powoduje, że od roku 1817 sześć wsi: Robakowo, Grab, Lubinia Wielka, Miniszewo , Prusinowo i Sucha zostaje włączonych do Wielkiego Księstwa Poznańskiego (zabór pruski) i odłączonych od parafii Szymanowice . Liczba wiernych spada z 2637 do 1571, co spowodowało duże trudności z materialnym utrzymaniem parafii. W roku 1820 władze kościelne (biskupstwa kujawsko-kaliskiego i dekanatu konińskiego) rozważały nawet możliwość zlikwidowania parafii – do czego jednak nie doszło. Niewątpliwie wpływ na to miał szybki wzrost liczby ludności w parafii do 2200 , o czym wspomina protokół wizytacji dziekańskiej z 1825 roku . W ciągu 5 lat liczba wsi należących do parafii wzrosła z 11 do 23. Nowe miejscowości to: 3 należące wcześniej do parafii Żegocin: Obory , Ruda Wieczyńska, Oborskie Olędry oraz 9 nowych , głównie olęderskich : Kolonia Toporowska , Kolonia Śnietnia , Kolonia Ostrowska , Kolonia Wierzchy , Wronowo , Młynik , Stare Ciemierowskie Olędry , Sokółek i Łupice .
W późniejszych dokumentach wymieniane są jeszcze inne miejscowości należące do parafii: Janowskie Holendry , Leszczyca , Olsz , Zimochowiec , Podmłynek , Kolonia Lisewska , Kociołki , Alfredów (obecnie Gizałki Las ) .
Pochodzenie nazw miejscowości . Szlaki .
W związku z tym , że bardzo dużo miejscowości położonych między Prosną a Czarną Strugą w przeszłości , w swej nazwie używało określenia Holendry (Olędry ) warto wyjaśnić tą kwestię . Istnieją w tej sprawie zasadniczo dwa poglądy .
Pierwszy zakłada , że nazwa Holendry pochodzi od niemieckiego słowa Haulander ( karczownicy ) i używana była do oznaczania miejscowości powstałych w wyniku wykarczowania lasów .
Drugi mówi , że Holendry to nazwa osad zakładanych na terenach nizinnych i podmokłych , których powstawanie związane było pierwotnie z wychodźcami z Fryzji ( Holandii ) , którzy w XVI w . chroniąc się przed prześladowaniami religijnymi chętnie osiedlali się w Polsce . Później Holendrami nazywano wszelkie osady , zakładane na podobnych warunkach przez kolonistów innych narodowości .
Obszary położone nad Wartą ( powiat słupecki i koniński ) stanowiły największe skupisko miejscowości – Holendrów w obrębie dawnego Królestwa Polskiego .
Tereny te zamieszkiwali wspólnie koloniści niemieccy i ludność polska .
Najstarsze szlaki komunikacyjne .
Przebiegające przez nasz region połączenie drogowe o znaczeniu krajowym powszechnie określane jako trasa Jarocin-Konin , a szerzej ujmując ważny szlak łączący Dolny Śląsk z Pomorzem Gdańskim i Mazurami , ma swoją długą , bo sięgającą okresu średniowiecza historię .
O istnieniu na przełomie XIII i XIV w. szlaku handlowego między Wrocławiem a Toruniem wspominają źródła jarocińskie .
Wiadomo również , że w roku 1543 na szlaku tym w okolicach Rychwała doszło do napadu na kupców wrocławskich jadących do Torunia ze srebrem należącym do księcia Alberta margrabiego brandenburskiego . Organizatorem napadu okazał się Wojciech Zaremba , właściciel Rychwała , znany w okolicy z wielkiej porywczości , szalonego temperamentu i licznych procesów o długi . Za swój czyn został uwięziony a następnie stracony .
W okresie wojen napoleońskich drogą wiodącą na wschód ciągnęły liczne wojska francuskie , stąd nazwana została również traktem napoleońskim . W pamięci niektórych mieszkańców Białobłot zachował się przekaz o żołnierzu napoleońskim ,
który w drodze powrotnej z wyprawy na Rosję , z jednego z zabudowań uwiódł i zabrał ze sobą w nieznany świat piękną białobłociankę .
Znacznie wcześniejszy rodowód ma inny , dziś zapomniany , a ocierający się o wschodnie miejscowości gminy Gizałki trakt komunikacyjny i handlowy .
We wczesnym średniowieczu ( do XIII w. ) głównym połączeniem drogowym między Kaliszem a Gnieznem i Poznaniem był szlak wiodący wzdłuż Czarnej Strugi , a następnie kierujący się ku przeprawie przez Wartę w Lądzie . W świetle faktu , że
w Lądzie został odkryty znaczny skarb monet rzymskich , można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć , że trakt ten istniał już w starożytności i stanowił jedną
z odnóg słynnego ,, bursztynowego szlaku ” , którym wędrowali kupcy z terenów cesarstwa rzymskiego nad Bałtyk .
dóbr grodzieckich hrabiach Kwileckich
Hrabia Mieczysław Kwilecki (1833-1918) był właścicielem dóbr Kwilcz , Oporowo , Świdnica , Gosławice , znanym wielkopolskim działaczem społeczno- polityczny w zaborze pruskim i członkiem Pruskiej Izby Panów oraz mężem wnuczki twórcy Legionów Polskich we Włoszech gen. Jana Henryka Dąbrowskiego . Zakupując w 1872 r. rozległe dobra grodzieckie i obejmując już tylko zwyczajową zwierzchność – opiekę nad szeregiem miejscowości , w tym Białobłotami , Dziewiniem , Orliną Małą (okres po uwłaszczeniem chłopów w zaborze rosyjskim) nie spodziewał się zapewne , że majątek ten pozostanie w rękach rodziny Kwileckich tylko kilkadziesiąt lat , a jego wnuki staną się ofiarami dwóch zbrodniczych totalitaryzmów XX wieku - niemieckiego faszyzmu i sowieckiego komunizmu .
Dzięki relacjom mieszkającej obecnie w Warszawie pani Anny Krzyżanowskiej , córki ostatniego właściciela dóbr grodzieckich hrabiego Stanisława Kwileckiego , można dziś nieco przybliżyć losy ostatnich przedstawicieli polskiego ziemiaństwa w regionie .
,, Ojciec Stanisław Kwilecki urodził się 10 października 1896 roku w Grodźcu, majątku swego ojca Kazimierza herbu Szreniawa ożenionego z Marią Karską herbu Jastrzębiec . W 1918 r. włączył się wraz z bratem Mieczysławem (ur. 1895) w walkę o niepodległość na terenie Wielkopolski. Po jej odzyskaniu, obaj bracia Kwileccy skierowani zostali do tworzenia 16-go Pułku Ułanów Wielkopolskich w Bydgoszczy. Razem z Pułkiem walczył w 1920 roku w wojnie polsko-bolszewickiej. Został ranny pod Białą Cerkwią i ewakuowany do szpitala w Bydgoszczy.
Jego przygodę z tamtych czasów znam z opowiadania Mamy - Elizy Kwileckiej .
W czasie jakiejś potyczki padł mu koń, co dla ułana było sprawą życia i śmierci. Musiał więc kryć się w jakimś zbożu lub wysoko wyrosłej trawie, by nie zostać zakłuty kosą, widłami lub rozpłatany siekierą, takim bowiem orężem dysponował nieprzyjaciel . Zapadła noc , wprawdzie uszedł z życiem, lecz konia nadal nie miał, a Pułk się oddalił. Tedy więc znalazł jakąś stajnię i po omacku wybrał konia, na którym wrócił do Pułku … a rano awantura. Przyszedł pop (ksiądz prawosławny) poszukujący skradzionego przez kogoś konia. Koń był i to bardzo dobry, ale zupełnie nie nadający się do prowadzenia walki podjazdowej – bo był maści jabłkowitej (w plamy brązowo-białe). Podobno Tata opowiadając to Mamie śmiał się, że wymacał rękami dobrego konia, ale już maści jego nie mógł po ciemku wybadać. Taka to była jego pierwsza i ostatnia w życiu kradzież .
W czasie jakiejś potyczki padł mu koń, co dla ułana było sprawą życia i śmierci. Musiał więc kryć się w jakimś zbożu lub wysoko wyrosłej trawie, by nie zostać zakłuty kosą, widłami lub rozpłatany siekierą, takim bowiem orężem dysponował nieprzyjaciel . Zapadła noc , wprawdzie uszedł z życiem, lecz konia nadal nie miał, a Pułk się oddalił. Tedy więc znalazł jakąś stajnię i po omacku wybrał konia, na którym wrócił do Pułku … a rano awantura. Przyszedł pop (ksiądz prawosławny) poszukujący skradzionego przez kogoś konia. Koń był i to bardzo dobry, ale zupełnie nie nadający się do prowadzenia walki podjazdowej – bo był maści jabłkowitej (w plamy brązowo-białe). Podobno Tata opowiadając to Mamie śmiał się, że wymacał rękami dobrego konia, ale już maści jego nie mógł po ciemku wybadać. Taka to była jego pierwsza i ostatnia w życiu kradzież .
Po wyzdrowieniu już nie wrócił do Pułku na front, ale został w Bydgoszczy by szkolić nowych żołnierzy. Za wojnę 1920 roku został odznaczony „Krzyżem Walecznych” i medalem „Polska swemu Obrońcy”.
W czasie pobytu w szpitalu poznał Józefę Tarasiewicz (1899-1932) i ożenił się z nią wbrew woli Rodziców. Spotkała go za to „kara” – nie dostał bowiem majątku na utrzymanie i zabezpieczenie materialne młodego stadła.
Ojciec pojechał więc do budującej się wówczas Gdyni , aby tam zarabiać na życie. Przybył tam bez kapitału, ale miał liczące się nazwisko , był pracowity i rzetelny, co pozwoliło mu rozkręcić interes. Zaczął zaopatrywać w żywność statki, które przypływały do portu w Gdyni. Wszyscy kapitanowie mu ufali, bo okazał się nad podziw uczciwy , bardzo solidny i punktualny. Dawali mu pieniądze na zakup żywności. Opowiadał mi przyjaciel Ojca pan Tomaszewski, że kiedyś jakiś statek musiał już opuścić port, a nie miał jeszcze przywiezionej żywności. Jednak kapitan tak był pewny, że Tata ją dowiezie (bo obiecał), że kazał płynąć wzdłuż brzegu i wypatrywać samochodu Taty. Okazało się, że miał on jakieś kłopoty z kołem i nie zdążył na czas. Ale jadącego plażą zauważyli ze statku i przysłali łódź po zamówioną żywność.
Po śmierci żony wrócił do Rodziców i dostał do administrowania majątek Grodziec. W 1935 ponownie się ożenił, tym razem za zgodą Matki (Ojciec już nie żył) z naszą Mamą Elizą z Broel-Platerów z Białaczowa (koło Opoczna i Końskich). Po zaręczynach naszych Rodziców babcia (Matka Ojca) przeniosła się do swojej kamienicy w Warszawie , w Alejach Ujazdowskich .
Rodzice gospodarowali w Grodźcu. W grudniu 1936 roku urodziła się Julitta, a w styczniu 1939 Anusia, (czyli ja) . Najmłodsza nasza siostra – Doda przyszła na świat już po śmierci Taty – w lutym 1940.
Rodzice gospodarowali w Grodźcu. W grudniu 1936 roku urodziła się Julitta, a w styczniu 1939 Anusia, (czyli ja) . Najmłodsza nasza siostra – Doda przyszła na świat już po śmierci Taty – w lutym 1940.
W książce Andrzeja Kwileckiego pt. „Kwilcz” przeczytałam, że Ojciec był społecznikiem, założył w Grodźcu Straż Pożarną , działał w Powiatowym Związku Ziemian , jako oficer rezerwy jeździł po majątkach z odczytami na tematy obronności kraju i zagrożenia przez Niemców, brał udział w życiu powiatu konińskiego. Finansował budowę szkoły i opiekował się biednymi . Należał również do Zakonu Kawalerów Maltańskich.
Przyszła II wojna światowa. Niemcy napadli na Polskę. Jako były powstaniec wielkopolski, oficer rezerwy i znacząca osobistość w powiecie konińskim został aresztowany przez gestapo i osadzony w lochu w Koninie. Wraz z Tatą zaaresztowano jeszcze 48 Polaków , którzy znaczyli coś w ziemi konińskiej. Byli to właściciele majątków, nauczyciele, dyrektorzy. Byli oni aresztowani jako „zakładnicy”. Niemcom chodziło o pozbawienie Polaków ich warstwy kierowniczej. Po aresztowaniu Ojca , Mama udała się do takiego Pana (miejscowego Niemca ), który był wysokiej rangi gestapowcem , ale znał Tatę z czasów przedwojennych i był przychylnie do niego nastawiony ( zapamiętałam nawet jego nazwisko ) i poprosiła o uwolnienie Męża .
Po pewnym czasie Ojciec został wypuszczony i wrócił do Grodźca, skąd jednak po dwóch tygodniach ponownie go aresztowali. Ten gestapowiec pytał wcześniej : „dlaczego Ojciec nie uciekł z rodziną”, na co otrzymał odpowiedź: „gdybym uciekł z rodziną to mieszkańców Grodźca czekałaby śmierć i prześladowania , a więc zostałem”. ”
Po pewnym czasie Ojciec został wypuszczony i wrócił do Grodźca, skąd jednak po dwóch tygodniach ponownie go aresztowali. Ten gestapowiec pytał wcześniej : „dlaczego Ojciec nie uciekł z rodziną”, na co otrzymał odpowiedź: „gdybym uciekł z rodziną to mieszkańców Grodźca czekałaby śmierć i prześladowania , a więc zostałem”. ”
Hrabia Stanisław Kwilecki z Grodźca został zamordowany 10 listopada 1939 roku podczas masowej egzekucji , która miała miejsce na cmentarzu żydowskim w Koninie . Zbrodni tej dokonało gestapo i niemiecka policja ochronna , którą kierował przez całą okupację , pochodzący z Bawarii Polizeimeister Ernst Jordan . Był to człowiek gotowy dla Hitlera wykonać najbardziej zbrodnicze polecenia.
Jordan w swoim sprawozdaniu podał, że w przeddzień polskiego święta narodowego przypadającego 11 listopada, rozeszły się wśród Niemców pogłoski, iż Polacy zamierzają to święto obchodzić oraz poczynają snuć anty-niemieckie plany. Z tego powodu uznano za konieczne „odciąć tym planom głowę” , dokonano masowych aresztowań , a następnie mordu . 56 osób zostało zabitych z krótkiej broni strzałem w tył głowy .
Jordan w swoim sprawozdaniu podał, że w przeddzień polskiego święta narodowego przypadającego 11 listopada, rozeszły się wśród Niemców pogłoski, iż Polacy zamierzają to święto obchodzić oraz poczynają snuć anty-niemieckie plany. Z tego powodu uznano za konieczne „odciąć tym planom głowę” , dokonano masowych aresztowań , a następnie mordu . 56 osób zostało zabitych z krótkiej broni strzałem w tył głowy .
Brat Stanisława - Mieczysław hrabia Kwilecki po napaści Związku Sowieckiego na Polskę , jako porucznik rezerwy dostał się do niewoli sowieckiej . W kwietniu 1940 roku w ramach mordu katyńskiego został zabity przez funkcjonariuszy NKWD . Celem wschodniego okupanta była również likwidacja osób o najbardziej patriotycznym nastawieniu , zdolnych tworzyć niepodległe państwo polskie . Również tutaj Polaków mordowano strzałem w tył głowy z broni krótkiej .
,, Nas z Mamą Niemcy wyrzucili z pałacu, więc udaliśmy się do Warszawy do Babci Kwileckiej. Mieszkałyśmy w salonie na pierwszym piętrze. Mama urodziła Dodę . Na wiosnę pojechałyśmy wraz z Mamą i „Paniutką” (Stanisławą Lipską) opiekunką , do domu rodzinnego Mamy w Białaczowie koło Opoczna, gdzie spędziłyśmy całą wojnę .
Po zakończeniu działań wojennych w tej części Polski, w lutym 1945 roku wróciłyśmy do Grodźca. Mieszkałyśmy w pałacu, przyjmowani – wg opowiadań Mamy – bardzo serdecznie przez miejscowych ludzi. Tak było do kwietnia 1945r. kiedy kazano nam się wynosić z domu poza granice powiatu. Ludzie miejscowi napisali list do władz Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, co było bardzo ryzykowne dla nich, bo sprzeciwili się rozkazom najważniejszej władzy. Mam w posiadaniu spis osób, które wystosowały petycję , by nas zostawić w Grodźcu , ze względów na zasługi Ojca. Napisali że „Oni dadzą mieszkanie i będą się nami opiekować”.
Zamieszkałyśmy w Ochronce (budynek przedszkola) , a Mama chodziła do pracy do swojego dawnego majątku – gospodarstwa i tam pracowała jako księgowa , siedząc przy biurku swego Męża .
W czasie pobytu w Grodźcu Mama uczyła dzieci gry na pianinie, języka francuskiego, kobiety uczyła jak robić guziki , a w kościele grała na organach w czasie mszy św. i prowadziła chór męski. Pamiętam też , że robiłyśmy skarpety .
Ludzie w Grodźcu pomagali nam, np. pani z piekarni zawsze dawała nam dzieciom bułeczki. Gdy był jarmark czy targ obok kościoła na placu (teraz jest tam skwer z drzewami), to dostawałyśmy jabłka lub jajka, ale Mama nie pozwalała nam brać tych ,,prezentów” , bo nie mogła za nie zapłacić.
Zamieszkałyśmy w Ochronce (budynek przedszkola) , a Mama chodziła do pracy do swojego dawnego majątku – gospodarstwa i tam pracowała jako księgowa , siedząc przy biurku swego Męża .
W czasie pobytu w Grodźcu Mama uczyła dzieci gry na pianinie, języka francuskiego, kobiety uczyła jak robić guziki , a w kościele grała na organach w czasie mszy św. i prowadziła chór męski. Pamiętam też , że robiłyśmy skarpety .
Ludzie w Grodźcu pomagali nam, np. pani z piekarni zawsze dawała nam dzieciom bułeczki. Gdy był jarmark czy targ obok kościoła na placu (teraz jest tam skwer z drzewami), to dostawałyśmy jabłka lub jajka, ale Mama nie pozwalała nam brać tych ,,prezentów” , bo nie mogła za nie zapłacić.
Kiedyś poszłam do sadu, (czyli przed wojną naszego sadu) i nazbierałam wiśni czy czereśni , które przyniosłam do domu. Zaraz musiałam pójść do ogrodnika pana Chudzyńskiego , powiedzieć mu , że „ukradłam” czereśnie czy wiśnie i przeprosić Go. Pamiętam , że był bardzo tym wzruszony, bo bardzo szanował naszych Rodziców. Gdy miałam iść do II klasy , a bałam się tego, to poszłam do ogrodnika . On pokazał mi bardzo zniszczone swoje ręce i powiedział , że mam się uczyć , by tak ciężko nie pracować.
W Grodźcu miałam jeszcze swoją I-szą Komunię św. Ale skończyło się tam życie i w 1946 r. pojechałyśmy z Mamą do Mirkowa koło Warszawy , gdzie była dla Mamy praca księgowej w fabryce papieru .”
Krótkie informacje historyczne o pozostałych miejscowościach Gminy Gizałki .
Nowa Wieś Szymanowska
- miejscowość istniała już w 1523 r.
- miejscowość istniała już w 1523 r.
W 1579 r. wieś była własnością Piotra Złotkowskiego , miała 3 zagrodników i
2 komornice , zaś w 1618 r. jej właścicielem był Piotr Gniewosz .
W 1699 r. Nowa Wieś wraz z Czołnochowem , Gizałkami i Toporowem została zakupiona przez Stanisława Rokossowskiego . Stał tu wtedy ,, dwór w blochy postawiony i szkudłami dębowymi pokryty” oraz znajdowały się : czeladnica , gorzelnia , mielcuch , stajnia , gumno ( z 4 stodołami ) , młyn i sad pański .
W 1856 r. dobra Nowej Wsi miały rozległość 4860 mórg i były nadal własnością Rokossowskich .
W 1868 r. dobra były w posiadaniu 26 współwłaścicieli .
W skład dóbr wchodziły : Nowa Wieś (9 osad) , Świerczyna (23), Czołnochów (10) ,
Toporów Stary (14) , Toporów Nowy ( 12) ,Wierzchy (4) , Śnietnia (15) , Gizałki (35) , Kolonia Toporów (13 ) .
Około 1890 r. Nowa Wieś określana jest jako wieś i folwark w powiecie słupeckim , gminie i parafii Szymanowice ; wieś obejmowała 7 domów z 65 mieszkańcami , folwark 3 domy , 18 mieszkańców . Był tu też posterunek straży granicznej - 1 dom , 5 osób .
W 1938 r. miejscowość obejmowała 14 zabudowań .
Czołnochów (Czołomkano , Czołnochowo )
Po raz pierwszy wieś została wymieniona w dokumentach w 1328 roku , kiedy to
Władysław Łokietek wymienił Czołnochów potwierdzając posiadłości kościoła lubuskiego .
W 1579 r. wieś była własnością Piotra Złotkowskiego , a w 1618 r. Piotra Gniewosza .
W 1827 r. we wsi i folwarku było 9 domów zamieszkałych przez 70 osób.
W 1869 r. folwark Czołnochów mający obszar 314 mórg został oddzielony od dóbr Nowa Wieś i sprzedany za kwotę 13.600 rubli .
W 1938 r. miejscowość obejmowała 39 zabudowań .
Tomice ( Tomycze )
- miejscowość istniała już w 1523 r.
,, Na początku XVI w. pleban w Szymanowicach pobierał stąd dziesięcinę i po korcu żyta i tyleż owsa z każdego półłanka ”.
W 1579 r. wieś była własnością Małgorzaty Tomickiej, a w 1618 r. Stanisława Tomickiego.
W spisie z 1827 r. wymienione są 3 wsie : Tomice ( 19 domów i 320 mieszkańców) , Tomice Nowe (26 i 213) , Tomice Stare (17 i 138 ) . Była więc to wieś duża , mająca w sumie 62 domy i 671 mieszkańców. W ciągu XIX stulecia nastąpił jednak znaczący regres w jej rozwoju . Około 1890 r. w Tomicach należących do powiatu słupeckiego , gminy i parafii Szymanowice znajdowało się dużo mniej osad : we wsi – 14 domów , 219 mieszkańców , w folwarku – 6 domów ,46 mieszkańców , w osadzie leśnej Młynek Tomicki – 3 domy , 31 mieszkańców , w folwarku Tomickie Górki (?) .W całej wsi budynków murowanych było 7 , z drewna 21 .
W 1870 r. była tu też gorzelnia .
W 1938 r. miejscowość obejmowała 68 zabudowań .
Wronów ( Wronowo )
- w 1827 r. były tu 4 zabudowania z 70 mieszkańcami .
Około 1890 r. była to wieś i folwark w powiecie słupeckim , gminie i parafii Szymanowice , we wsi były 4 domy i 64 mieszkańców , w folwarku , 2 domy , 20 mieszkańców . Budynków murowanych -3 .
W 1893 r. folwark Wronów został oddzielony od dóbr Obory .
W 1938 r. miejscowość obejmowała 20 zabudowań .
Toporów ( Toporowo , Toporowska Kolonia )
W 1699 r. w Toporowie znajdował się folwark z jedną chałupą i owczarnią .
Mieszkało tu 2 chałupników , Miodek i Smolarek , których powinnością było :
„ jak zatną kosą , to powinni robić pókiej czego staje w polu , przędzy oprząść powinni po 2 sztuki i (dać) po 2 kapłony czynszu ”.
W 1827 r. Toporów miał 9 zabudowań i 43 mieszkańców , a Toporowska Kolonia –17 domów i 123 mieszkańców .
Około 1890 r. Toporów należał do powiatu słupeckiego , gminy i parafii Szymanowice; Toporów Stary obejmował wieś – 1 dom , 40 mieszkańców oraz kolonię – 5 domów i 68 mieszkańców . Toporów Nowy to wieś – 8 domów , 45 mieszkańców i kolonia – 7 zabudowań i 61 mieszkańców .
W 1938 r. Toporów Stary posiadał 19 zabudowań , Toporów Nowy (?) .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz