KGW BIAŁOBŁOTY – PRZYŚPIEWKI Z LAT 70-TYCH i 80-TYCH XX
WIEKU
W latach 70- tych i 80-tych XX wieku Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w
Białobłotach same układały teksty przyśpiewek
na okoliczność dożynek wiejskich. Teksty dotyczyły przemian społecznych lub też
relacji z ówczesnymi władzami. Te nieliczne przyśpiewki, które do dziś
zachowały się, warto przypomnieć.
|
O
strażakach Nasza straż ogniowa To chłopy morowe Siedzą se spokojnie Gwiżdżą na robotę Z tyłu mają wszystko Strażnice, szkolenie Byle tylko było Dobre pojedzenie Hej strażacy mili Zbudźcie się prosimy Bo was już z rejestrów Pewnie wykreślimy O
naczelniku gminy Nasz naczelnik gminy To chłop jest morowy Próżną gadaniną Nie zawraca głowy Słów swoich z obłoczkiem Nie puszcza on nigdy Gdy coś obiecuje Słowa dotrzymuje Dlatego my dzisiaj Z okazji dożynek W piosence ludowej Życzenia niesiemy Życzymy ci Panie Byś w zdrowiu dostatku Długo w gminie rządził I nigdy nie zbłądził. |
O
doktorze Boli mnie noga w biedrze Chodzić nie mogę dobrze Pan doktor jest w ośrodku Pomoże Ci sierotko Jak jesteś trochę młodszą Nóżkę Ci
posmaruje A jak mu się spodobasz To jeszcze zabandażuje Tym starszym babkom także Łaskawie dopomoże Lecz krócej
je już bada My wiemy to doktorze Popraw się od dożynek Te starsze tez wybadaj Zobaczysz ile
zyskasz Oceni to
gromada. O
sklepowej A nasza sklepowa, to babka morowa Co chodliwszy towar, to pod ladą chowa Ale nie przed swymi, przed obcym nalotem Jak pięknie poprosisz, to Ci poda potem. |
O SKR
[Spółdzielnia Kółek Rolniczych] Nasze eskaery rządzą się
wspaniale Urzędników dużo, mechaników wcale A kiedy już chłop nie podoła w
pracy Woła eskaery, pomóżcie chłopacy Ale pan kierownik powiada od razu Że w każdym traktorze, trochę
mało gazu Trochę mało gazu, marne
podłączenie Ty chłopku tak nie myśl, za małe
płacenie Nasza instytucja na swym
rozrachunku Brakuje pieniędzy do tego remontu A moi kierowcy, to są chłopcy
młodzi I wczesne wstawanie, to im ciężko
szkodzi Kiedy ważna praca, w polach
trzeba orać To pana kierowcy, żona znowu
chora Tak to nasze kółko, trudno się
obraca Pewnie będzie lepsza, nasza babska praca. Ale za te żniwa, trza im
podziękować, Bo umieli zboża, pięknie kombajnować Nasypali chłopom, zboża do
stodoły I każą nam teraz, już hodować
woły Woły trzeba chować, na te drugie
żniwa, Jak tak dalej pójdzie, SKR się „skicha”. |
|
Nasze
Białobłoty Nasze
Białobłoty To
prześliczna wioska Bo
tak malowniczo Lasami
zarosła Dzisiaj
w naszej wiosce Mamy
wielkie święto Bo
już wszystko zboże Wreszcie
z pól sprzątnięto Choć
zboże w tym roku, Dobrze
obrodziło, dlatego Że
deszczu, za dużo nie było Żeby
nam tak jeszcze Ziemniaki
sypały, to By
nam się dobrze Świniaki
chowały Ale
żeby wszystko Nam
się udawało Nie
wystarczy słonka I
deszczu nie trochę Gdy
nie dasz nawozu Ziemia
nie chce rodzić I
nie wiesz człowieku Jak
temu zaradzić Gdyby
gminne władze O
tym pomyślały I tym
mniej zamożnym Nawóz kupić
dały Gdy
nam nie pomoże Dyrektor
GS- u To
dla naszej wioski Nie
starczy nawozu. Pocztą
pantoflową, nieraz się
dowiemy, że nawóz w GS-ie, Czem prędzej
jedziemy Pędzisz
do GS-u, Wesół i w
nadziei, Wracasz
do dom smutny, Nawóz diabli
wzięli Martwisz
sie człowieku, Bo
nadchodzi zima, Przyjdą
ciężkie mrozy, A
tu węgla nie ma Czekają
nas nocki, Za
węglem w GS-ie, Pójdziemy
tam same, Ratuj sie
prezesie. TAM NA BIAŁOBŁOCKIM SZLAKU
tam gdzie
kobiet cały rój, mają
chłopy z nami znój.
mają w
garści wszystko w krąg który
wpadnie do ich rąk.
na
zebraniu kagewu, jak
pognębić męski ród.
tamto
podaj, tam znów leć, cienki
robi się jak śledź.
pocieszenie
znajdzie mąż bo was w
domu nie ma wciąż.
co się
dzieje dziś na świecie. posłuchajcie
tej piosenki
jak to
panny chcą się żenić, wściekają
się za żeniaczką.
nastroszona
jak papuga, i wygląda
jak straszydło.
wdziała se
na czubek głowy, to
szalikiem ją owija.
jak nie
ściągnie przez pierzynę. dzieją się
tam straszne rzeczy. |
Hej zawracaj Hej zawracaj od Konina A
uważaj której
nie ma Jest
tam Kaśka i Maryśka Tylko
naszej Zośki nie ma. W
głowie sobie uroiła Że chce zostać panią w mieście Może
już tam pojechała Bo
jej w domu nie ma jeszcze Poradźcie
ludzie kochani Co
tu z taką córka zrobić Ona
drze się, tupie nogą Że
nie będzie na wsi robić Zobaczyła
w telewizji Jak
to pięknie w mieście żyją Siedzą
w parku na ławeczkach I
z miłością się nie kryją Ona
ciągle nam gadała Że
wyjedzie se do miasta I
jak pani będzie chodzić Nie
chce wiochy znać i basta W
mieście nie ma gospodarów Nie
ma gnoju, ani błota Że
tej wiochy tak się trzyma Sama
największa ciemnota W
mieście Zochę zapytali Z
czym pani do nas przybyła Jaki
zawód wyuczony Czy
wyższe studia skończyła Zocha nic nie powiedziała A
że na wieś nie chce wrócić Więc
za miotłę się złapała I
ulice będzie czyścić Panienki
które zostały Posłuchajcie
naszej rady Nie
lećcie za naszą Zochą Bo
zejdziecie też na dziady Tu
nam słonko twarz opali Ptaki
koncert darmo dają A
chłopaki, jak topole Na
waszą miłość czekają. Mówi matka
do swej córy, żeby
poszła macać kury Mam
zrobione manikiury, jak mam
palcem macać kury. Postojała,
popatrzała, po głowie
się podrapała Ułamała se
patyka, I pobiegła
do kurnika. Wyleciała
kura z krzykiem, wyrwała
się z tym patykiem Matka się
przygląda kurzę, Co ten
patyk robi w dziurze. Po głowie
się podrapała, i tak
sobie pomyślała Już będę
sama robiła, córka mi
się przemęczyła. JESTEM JA MŁODA DZIEWCZYNA
gorąca
niby pierzyna. bo jeszcze
jestem za młoda.
a jeszcze
mnie nikt nie pieścił. Mówią mi o
mnie żem ja pstra kotka, prześliczne
czarne mam oczka.
zaraz wam
kilku wymienię jakich
frajerów ja miałam.
na rynku sprzedawał
lody. razem z
lodami się stopił.
jak w
życiu często się zdarza, to pieron
spadł z rusztowania.
on woził
mnie samolotem. … |
O
kobietach W
Białobłotach dziś dożynki Uroczyście
obchodzimy Ciężką
naszą żniwną pracę Właśnie
dziś podsumujemy Bo
nie jeden z was panowie Nie
pracuje z nami w żniwa Wtedy
tylko widzi wioskę Kiedy
sobie odpoczywa Otóż
chcemy wam nadmienić Posłuchajcie
i oceńcie Jak
to my kobiety na wsi Prowadzimy
słodkie życie Gdy
gospodarz z batem w ręku Na
kosiarce dumnie siada Za
nim żona, a za żoną Biegnie
w trop dzieci gromada Na
kosiarce dumnie siedzi Dziarsko
wymachuje batem Żona
z dziećmi snopy wiąże Ćała
jest zalana potem. Gdy
do domu przyjeżdżamy Wszystko
głodne, drze się, krzyczy Dzieci,
mąż, cały inwentarz To robota
jest kobiety Otóż
my kobiety wiejskie Nigdy
nie odpoczywamy My
jesteśmy bez zawodu To
też urlopu nie mamy Ani
ojciec, ani matka Ani
mąż przez całe życie Nie pomyślał o tym nigdy By
się żyło lżej kobiecie Za
to nasze wyższe władze O
tym sobie pomyślały I
rolnictwo w całym kraju Dobrze
zmechanizowały Już
po naszych polach jeżdżą Rozrzutniki
i bizony Za
to naszym Polskim władzom Ślemy
serdeczne podziękowania. COŚ O BIAŁOBŁOTACH
*
to
przepiękna wioska lasami
zarosła w drogach same
dziurki wyremontowaną, Belfrów
przebojowych i uczniów
bombowych w
mundurkach wojskowych trochę też
znajdziecie norek
wielką rzeszę zabłądzi
pod strzechę ma ta
nasza wioska w potęgę
urosła Franciszek
Stadnicki znany
wszem w Kaliskim dobrze się
też czuje - nikt się
nie buntuje tiry
przepuszczamy O chodniki
więc prosimy, władze
naszej gminy nie wstydzą
być jeszcze zdanie
swoje mają to
prześliczna wioska wszędzie
wkoło drzewa więc
jeszcze potrzeba. * Tekst śpiewany na tzw. Turnieju Wsi Gminy Gizałki na początku XXI wieku. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz