Działalność sowieckich grup
wywiadowczych
w rejonie Puszczy Pyzdrskiej
na
przełomie 1944 i 1945 r.
[ wersja poprawnościowa - wstęp ]
Zadaniem grup spadochronowo – wywiadowczych było rozpoznanie i dezorganizowanie tyłów nieprzyjaciela, udaremnienie prac obronnych, a tym samym ułatwienie wojskom radzieckim szybkiego natarcia .Wywiadowcy gromadzili również wiadomości o ludności polskiej, o ruchu oporu w określonych terenach oraz informowali ludność polską o sytuacji za Wisłą, np. o powołaniu PKWN w Lublinie.
Podstawową kadrę w grupach
spadochronowo – wywiadowczych stanowili żołnierze Armii Czerwonej specjalnie w
tym celu szkoleni. Polacy wchodzący w skład grup wywiadowczych byli
przygotowani w Samodzielnym Batalionie Specjalnym, który został
sformowany na terenie Związku Radzieckiego 18 października 1943
roku. W batalionie tym przeszkolono, a następnie zrzucano na tyły wroga
334 osoby, w tym pewną liczbę skoczków na obszar okupowanej
Wielkopolski.
Po wyzwoleniu wschodnich ziem polski do grup wywiadowczych
werbowano również byłych partyzantów z terenów Lubelszczyzny.
W grupach wywiadowczych znalazły się też osoby narodowości
niemieckiej rekrutujące się z Narodowego Komitetu „Wolne Niemcy”,
który powstał na terenie ZSRR.
Rozpoznaniem tyłów wroga w pasie działania 1 Frontu Białoruskiego
zajmował się Oddział Rozpoznawczy przy Sztabie Dowództwa Frontu.
Oddziałem tym kierował gen. Piotr Czekmazow. Szkoleniem i przygo-
towaniem wywiadowców do działania zajmował się płk. Witalij Nikoloski.
Za operacyjne dowodzenie grupami spadochronowymi odpowiadał
płk. Aleksander Romanowski. Zrzut grup wykonywały przeważnie samoloty
typu LI-2. Na pokład tego samolotu można było załadować 16 skoczków wraz
z wyposażeniem. Samoloty startowały z lotniska w Kobryniu i Brześciu
nad Bugiem. Ośrodek łączności radiowej z grupami wywiadowczymi
znajdował się w Brześciu n. Bugiem. Stacja nadawczo-odbiorcza dalekiego
zasięgu typu ”Siewier” pozwalał na utrzymanie kontaktu ,,Centrali''
z poszczególnymi grupami spadochronowo-wywiadowczymi. Za
pośrednictwem radio-stacji otrzymywano rozkazy i wskazówki oraz
przekazywano zdobyte informacje .
Żołnierze grup spadochronowych
desantowani na obszarze Wielkopolski, występowali po cywilnemu, w mundurze Armii
Czerwonej lub Wojska
Polskiego, a w wyjątkowych przypadkach również w mundurach Wehrmachtu.
Wyposażenie grup wywiadowczych składało się oprócz środków
łączności, z pistoletów automatycznych, broni krótkiej, granatów, noży fińskich,
zapasów żywności na 14 dni, środków opatrunkowych i tabletek do dezynfekowania
wody. Grupy posiadały również dodatkowe ilości broni przeznaczonych dla osób
zwerbowanych do współpracy .
Oddziały wywiadowcze były wyposażone w środki finansowe, jak marki niemieckie,
złote polskie będące w obiegu na terenie Generalnej Guberni, a nawet dolary
amerykańskie. Z uwagi na bezpieczeństwo oddziału, członkowie grupy znali się
tylko z pseudonimów oraz nie posiadali żadnych dokumentów.
Dowódca grupy na specjalnej odprawie przed zrzutem zapoznawany był
z zadaniami oddziału, rejonem działania oraz otrzymywał ogólne
wiadomości o tym terenie. Dowódca otrzymywał również mapy terenu,
na którym miał działać oraz dokument, którym mógł się okazywać wobec
przedstawicieli innych oddziałów wywiadowczych lub grup partyzanckich.
Z uwagi na bezpieczeństwo obowiązywały zasady nie łączenia się z innymi
grupami wywiadowczymi działającymi na tym samym terenie.
W uzasadnionych przypadkach połączenie takie mogło nastąpić tylko
na wyraźne zezwolenie ”Centrali”.
Grupa po wylądowaniu zakopywała natychmiast spadochrony i oddalała
się z pojemnikami z rejonu zrzutu. Członkowie grupy mieli przydzielone
zadania. Każda grupa posiadała radiotelegrafistę, często były to kobiety.
Grupa po wylądowaniu starała się znaleźć odpowiednie i bezpieczne miejsce
na zorganizowanie prowizorycznej bazy zakwaterowania skoczków.
Członkowie oddziału wchodzili w skład patroli, które poruszały się w terenie
dokonując obserwacji i zbierali wszelkie informacje o znaczeniu wojskowym.
W rejonie działania ,wywiadowcy ostrożnie nawiązywali kontakt z miejscową
ludnością polską , wśród której poszukiwali kandydatów do współpracy.
Nazwiska osób zwerbowanych przekazywano do ”Centrali”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz